Targi Optyczne Optyka 2021 w Poznaniu

Po 3 latach pauzy Poznań ponownie na kilka dni stał się okularową stolicą Europy. Od 22 do 24 października biznes optyczny miał możliwość zjednoczyć się podczas Targów Optycznych Optyka 2021 zorganizowanych przez Grupę Międzynarodowych Targów Poznańskich oraz Krakowską Izbę Rzemieślniczą. Cyklicznie od 2008 roku poznański event potwierdza jak istotne w budowaniu biznesowych relacji są spotkania i rozmowy w realu. Telefony, konferencje na Teamsie czy internetowe zakupy w żaden sposób nie zastąpią dyskusji w cztery oczy, uścisków dłoni nie mówiąc o bezpośrednim dostępie do produktów, urządzeń, rozwiązań czy możliwości uczestnictwa w konferencjach naukowych, prelekcjach i warsztatach.

Niewątpliwie najgłośniejsze stoisko wystawiennicze należało do firmy New Vision Optica znanej z okularowych marek Scappa, Frido, Intenso oraz Mystique. Warto wspomnieć, że nad wzornictwem opraw NVO czuwa Andrea Ardissono – były, czołowy projektant Luxottica. Całkiem nieźle w nowych „słońcach” z debiutanckiej linii opraw o nazwie Despada prezentował się podczas swojego występu Tomasz Karolak w towarzystwie smakowicie brzmiącego bandu „Pączki w tłuszczu”. Niech rzuci kamieniem, kto był, nie śpiewał lub nie nucił.

 

Mniej nie znaczy gorzej

Nie ma co porównywać skali wydarzenia z targami optycznymi z 2018 roku, kiedy żyliśmy w błogiej nieświadomości z dala od czyhającego na nas wirusa. Tak tutaj jak i na paryskich targach Silmo (24-27 września 2021), gdzie również miałem przyjemność gościć, ilość wystawców i odwiedzających była znacznie mniejsza w odniesieniu do lat poprzednich.
Czy warto było odwiedzić Targi Wyraźnych Korzyści w Poznaniu? Jak najbardziej tak. Obok możliwości zaspokojenia głodu wydarzenia optycznego, podtrzymania relacji z kontrahentami był to także czas na zapoznanie się najnowszymi kolekcjami opraw korekcyjnych, okularów przeciwsłonecznych i akcesoriów. Handlowe serce Poznania stało się też miejscem na zaznajomienie się z ofertą producentów soczewek okularowych oraz na przetestowanie nowatorskich rozwiązań jakie oferuje sprzęt optyczny i okulistyczny.

W prawdziwe mini laboratorium optyczne przeobrażono część stoiska wystawienniczego marki JZO, na którym widzowie byli świadkami profesjonalnych testów z wykorzystaniem soczewek okularowych z portfolio marki. Ogromne brawa za kreatywność!

Wydarzenia optyczne to czas, który często spędzam ze swoją osobistą żoną. Doradztwo okularowe + doradztwo okulistyczne = duet doskonały.

Laureaci wydarzenia

Organizatorzy w zgodzie z tradycją targów wyłonili laureatów wydarzenia. Sąd konkursowy Złotego Medalu pod przewodnictwem prof. Ryszarda Naskręckiego wręczył wyróżnienia następującym markom:

  • Glasson – za oprogramowanie dla salonów optycznych z modułem gabinetu dla optometrystów i okulistów,
  • JZO S.A. – za progresywne soczewki okularowe Senseo,
  • Shamir Optical Ltd /Shamir Polska Sp. z o.o. za soczewki okularowe Shamir Autograph Innelligence,
  • Hoya Lens Poland za soczewki okularowe MiYOSMART,
  • Grand Vision Optics Ver Sport, S.L. / Optyka Brenk S.C. za kolekcję opraw NanoCLIP,
  • Essilor International/Essilor Polonia Sp. z o.o. za foropter Vision – R 800 oraz Soczewkę okularową AVA,
  • NIDEK Co.,Ltd/Poland Optical Sp. z o.o. za Autorefraktokeratometr ARK-F

Każdy pracownik marki Blick Punkt nawet zwykły posiłek spożywa w wyjątkowej stylizacji. Na zdjęciu jedne z moich ulubionych okularów przeciwsłonecznych marki Kaos.

Jedne z najefektowniejszych i zdecydowanie „najszybszych” stoisk targów należało do marki Shamir.

Spośród przekazanych statuetek Złotego Medalu Targów na szczególne wyrazy uznania zasłużyła marka Glasson, która dzięki swojemu innowacyjnemu programowi optycznemu wyraźnie „odjechała” w rywalizacji o najlepszy produkt, otrzymując tym samym wyjątkowo cenną nagrodę – Laur Konsumenta. Swoim zaufaniem produkt Glasson’a obdarzyło ponad 33% internautów. Brawo!

Jak po ekspercku zadbać o czystość i higienę okularów? Wystarczy zapytać o to polskiego dystrybutora japońskich kosmetyków Soft99. Efekty działania preparatów mogą zaskoczyć niejednego okularnika. Wiem, ponieważ przetestowałem osobiście.

Radosław Żak – współtwórca oprogramowania Glasson w akcji. Zapewne zdradza sekret sukcesu – zdobycia nagrody – Laur Konsumenta.

Damian Misiak – współwłaściciel oraz współautor sukcesu Grupy Zakupowej Ekspert Optyk.

Szczerze gratuluję wszystkim wystawcom targów oraz laureatom przyznanych nagród. Wyrazy uznania kieruję także do zwycięzców nagród Acanthus Aureus za najciekawsze stoiska wystawiennicze. Triumfatorami w tej kategorii okazały się marki New Vision Optica, Essilor Luxottica, Hoya Lens Poland, Alcon oraz Shamir Polska.

 

 

 

 

 

Nowy rok szkolny: nowy piórnik, tornister … i OKULARY

Mówcie co chcecie, ale nie ma na świecie wdzięczniejszych, okularowych obiektów od naszych dzieci. To one są najbardziej surowymi sędziami. To one bez ogródek dzielą się informacjami czy produkt, który im sugerujemy jest git czy do bani. Dziecko jest również wyjątkowo szczerym klientem, który bez oporów i większego zastanowienia odpowie „tak” lub „nie”. Dodatkowo mamy czasy, w których oczy naszych dzieci zdecydowanie częściej niż nasze jeszcze kilkanaście lat temu, poddawane są ekspozycji na sztuczne oświetlenie. Powszechna komputeryzacja odciska piętno na nas wszystkich, a nazywając rzeczy po imieniu jesteśmy świadkami epidemii krótkowzroczności.

Mamo, tato – maja być lekkie i wygodne!

Biorąc pod uwagę lawinowo rosnące zapotrzebowanie na korekcję okularową producenci oftalmiki co rusz proponują „małym” klientom oprawki, które intrygują kształtem, kolorem i materiałem. Oczywiście nie sama estetyka jest tutaj najważniejsza. Co może zniechęcić dziecko do noszenia plastikowej protezy na nosie? Na pewno fakt, że okulary zwyczajnie będą niewygodne. Czym zatem się kierować, aby tego uniknąć? Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na samą wagę okularów. Jak pewnie się domyślacie decydują o niej dwie składowe – ta, przez którą patrzymy (szkła okularowe) oraz ta, którą nosimy (oprawka okularowa). W przypadku tej drugiej – z pewnością nie będziecie mieć kłopotu wybierając oprawki polskiej marki Frido z portfolio producenta New Vision Optica. Wierzcie lub nie, ale sesja foto potrafi doskonale zweryfikować ergonomię i lekkość dobieranych małym modelkom dziesiątek par okularów. Innymi słowy – leciuchne, acetatowe, modele opraw Frido zdały egzamin z wyróżnieniem.

…i kolorowe

Niewątpliwy atut lekkości produktu, to jednak nie wszystko w oczach srogich, dziecięcych jurorów. Co zatem z wyglądem oprawki? Drodzy rodzice – wierzcie mi – nie musicie się tłumaczyć z faktu, że Wasza pociecha w przeszłości nie chciała nosić okularów. Jako właściciel salonu optycznego byłem świadkiem dziesiątek dantejskich scen z udziałem dzieci i rodziców, podczas których argumenty dzieci były bezdyskusyjne: „nie bo nie”, „nie bo nie chcę”. Najczęstszym powodem jest obawa dzieciaków przed akceptacją wśród rówieśników. Aby temu zapobiec okulary powinny się dziecku zwyczajnie podobać – zachęcać kolorem i kształtem. Pozwólmy zatem naszemu brzdącowi na pewną dowolność w wyborze oprawki. Spróbujmy zaakceptować decyzję dziecka (chociażby w ujęciu koloru). W Przypadku najnowszej kolekcji opraw Frido mamy do czynienia z rajem barw dla małych księżniczek oraz trafionymi, mocniejszymi kolorami dla chłopców. W przypadku tych pierwszych producent postawił na bajkowe pastele oraz bardzo modne w tym sezonie transparenty. Mali modnisie zapewne bedą mieli spory wybór wsród odcieni niebieskich, czerwonych czy pomarańczowych.
Osobiście, kiedy wybieram oprawkę dla dziecka zwracam uwagę na kilka czynników. Obok lekkości produktu, użytego w produkcji materiału niezwykle istotny jest odpowiedni jej dobór. Biorąc pod uwagę mniejsze dzieci jestem zwolennikiem opraw z tworzyw sztucznych charakteryzujących się lekkością, hipoalergicznością oraz dobrą podatnością na modelowanie. To niewątpliwa zasługa opraw okularowych z kolekcji Frido.

Dobór stylistyczny to także nie lada wyzwanie

Drodzy rodzice, pamiętajcie także przy wyborze okularów o podstawowych wytycznych. O tym, aby oprawka okularowa była wygodna, dobrze leżała na nosie, miała odpowiednie wymiary w płaszczyźnie czołowej (szerokość oprawy) i bocznej (długość zauszników). Odbiór gotowych okularów powinien odbyć się też w obecności dziecka, aby sprzedawca w salonie optycznym mógł w odpowiedni sposób wyprofilować oprawę. Jeśli chcecie dodatkowo zapewnić właściwe położenie okularów na nosie i zadbać o ich bezpieczeństwo zapytajcie też Waszego optyka o akcesoria takie jak stopery, łańcuszki czy sznureczki. Groszowa sprawa, a często pomocna. Jeśli moce „szkieł” u dziecka są duże i wymagają pocienienia soczewki, to zastosujecie się do rad optyka. Zaciśnijcie zęby i zapłaćcie trochę więcej wybierając mniejszą wagę produktu oraz jego dobre uszlachetnienie, Sprawi to, że wraz z oprawą marki Frido okulary Waszej pociechy staną się doskonałym wyrobem medycznym.

Radek Wiktorowicz – Ghosteye

 

The most interesting glasses of 2021 – part 1

The on-going global situation related to the pandemic has significantly cut the optical industry’s calendar of fairs and events, that allow being up to date with eyewear novelties. Therefore I decided not to wait for a better tomorrow, but to take matters into my own hands, browse the entire Internet and present you the models of glasses that I found the most interesting in 2021.

I am convinced that not only people associated with the industry will find inspiration here, but also the bespectacled, who want to follow the latest trends.

Dear eyewear enthusiasts – take a look at the text and photos of the unconventional and extraordinary glasses chosen by me. I apologize in advance for the fact that some of the amazing brands may feel left out of the current list. You yourself understand that the topic is very broad and it is impossible to put everything into one article (remember that this is one of three or four publications). Who knows, maybe you will find your favourites in the next publishing?

Kirk&Kirk

Some time ago I wrote about the Kirk & Kirk brand in the pages of my blog. By participating in the largest European events or browsing the Internet, I have always been intrigued by these uncompromising London fixtures. And not only because of a solid structure, bold design and the best quality acrylic. Kirk’s models have always attracted me with their spirit and fantastic dyeing. Thanks to the passion of the owners – Jason and Karen Kirk – the continuators of the over 100-year-old Kirks Brothers eyewear craft, real eyeglass works of art are still created by hand.
Some time ago I was intrigued by the Horace model in Matte Ice colour from the latest, anniversary collection of Matte Canten. The manufacturer did not focus on a transparent structure with intense color this time. The Matte Canten collection consists of matte models with subdued colours named after members of the Kirk family – Jarvis, Eden, Ezra, Horace. My heart was stolen by a great old school frame with a double bridge and its form resembling a slightly crazy polygon. The Matte Ice tinting is a spot on choice for people who are a bit restrained in terms of colours, but uncompromising in terms of the form of the frames. Of course, this tone is also an ideal proposition for a hot day. I love it.

Dilem

While browsing the world wide web in search of unique glasses and I came across this particular model, I decided that it must be included in my article, I immediately wrote to the manufacturer asking for the shipping of glasses, and he contacted me with a representative of the Dilem brand in Poland. Imagine my surprise when it turned out that one of my colleagues from the industry was the distributor of these frames. The world is really small.

Spectacular, charming, uncompromising, beautiful and exquisitely made. This is how I could sum up the model of sunglasses (symbol 3F00D), which are a showcase of crazy French brand founded in 2006. The company is experimenting a lot with the form, using innovative design solutions, such as extremely functional, interchangeable retainers. Dilem (dilemma in French) is a solution to the problem of clichéd, boring frames with repetitive shapes of sunglasses. Who knows what the passion and creative ideas of the founders of the brand – Daniel and Jerome will lead to in the coming years? I am cheering them on!

Blackfin Titanium Eyewear

Can you combine the super durability of glasses with their exceptional lightness, ergonomics and unique style? The Italian Blackfin proves that it can. It is a brand that uses the properties of Aerospace Metal (titanium) to perfection, for over 20 years exploring the secrets of its shaping and enhancing its properties. There are 53 production stages, where a special role is played by craftsmanship, meticulous work that allows you to create finally real, spectacle works of art. Therefore, do not be surprised that the male model of sunglasses (symbol TAO BF924) in matte, bottle green colours has become my love at first sight. It is the essence of style and advanced engineering. The front of this hypoallergenic and nickel-free frame is made out of one piece of titanium, and the bridge and retainers of the so-called beta titanium. The glasses immediately went to my business photo session as the main virtue. Anyway, see for yourself!


Bogner

The fact that alternative fashion can be civilized and reconciled with a casual or even business dress code can be seen on the example of the Bogner sunglasses which I have chosen. In my opinion, this model is one of the most interesting unisex shades of this season. The original design goes hand in hand with the “steampunk” style and its functionality make it a great proposition for people who are extremely sensitive to sunlight (this is the result of the presence of side covers), as well as for owners of convertible cars. I bet that this solution will also be appreciated by amateurs of mountain escapades. Thanks to their pragmatic size and excellent workmanship, this model will not get old too quickly.
In my wardrobe there is a version in a dark blue colour, which goes well with a colourful T-shirt, tracksuit and a business garment. Let me remind you that this is a typically unisex model in which the fair sex will also feel original and phenomenal.


Otro Eyewer

Scrolling through Instagram some time ago I found an artist, eyewear enthusiast and founder of the Otro Eyewear brand – Erida Schaefer. I was delighted with her enthusiasm, contagious smile and design of the frames that I saw. Immediately I detected a female model that amazed me with its uncompromising, bold shape and fantastic dye. I didn’t look back, and in my hands I found a package sent straight from the Brazilian city of Florianopolis!
The word „otro” in Spanish means different. And actually! Erida creates completely different and unique glasses based on Italian acetate (including Mazzucchielli’s plate) and a hand-painted print placed between its two parts. Thanks to her enormous creativity, courage and artistic soul, the Brazilian handmade cannot be compared with any other eyewear brand.


Parasite

Parasite is a producer of crazy and forward-looking eyeglass frames, sunglasses and condoned masks. As a crazy enthusiast of eyewear fashion, I would not feel comfortable not including in my list the French, innovative and luxurious brand created in 2002. For several years now, these glasses have intrigued me with their futuristic design, great workmanship and colours, and when visiting the largest optical events in Europe, I always stay longer at their exhibition stand. It is a brand that receives awards quite often during optical events, which I congratulate them with all my heart. These are awards for independence, creativity and courage in creating glasses.
My favourite eyewear from Parasite (and the choice was … atrociously difficult) became the sunglass model, combining the oval shape of the mirror lenses with a style straight from sci-fi movies with a characteristic, double retainers resembling parasite tentacles. It is an ideal proposition for strong and demanding bespectacled.


Gouverneur-Audigier

In the world of glasses, dominated by glamor, colour and variations of shapes, you can find a brand for which slightly different values ​​matter. It was created in the French cradle of glasses in Morez – a manufacture that since 1878, in accordance with classic elegance and attention to the smallest detail, creates real works of art by hand. These are glasses that fully deserve to be talked about all over the world over as luxury „made in France” product. For years, the Gouv / au brand has been using noble materials in its manufacture, basing its production primarily on traditional, oval forms of frames.
From the entire portfolio of the brand, my attention was drawn to the model of the frame with a sunscreen clip, which for me has become a minimalist answer to all and the reigning oversize. Perfectly made, subtle, very comfortable and perfectly modelled. It is an honour to wear glasses, which are an important part of the nearly 150-year-old French eyewear craft.


Mad in Italy

The glasses of the Italian brand established in 2010 are such that they dispel all doubts when we put them on. I could say with full responsibility that these are some of the most comfortable frames and sunglasses that have ever sat on my nose. And believe me – there have been a lot of them! Mad in Italy is synonymous with crazy Italian creativity, uncompromising design and the beauty of colour. But that’s not all. The company’s idea is also to create ultra-comfortable, ergonomic and perfectly fitting glasses.
This effect was achieved on the example of a model which is an innovative combination of nylon, titanium and metal. With all this, the flexibility of Mad in Italy glasses is unbelievable. See for yourself in the pictures how elastic they are.

The beauty and variety of glasses is a subject so wide that it would be difficult to fit in a thick book, let alone in the small, first part of the article on my blog. From year to year, I have the impression that, taking into account the eyewear design, everything has already been said, but nothing could be more wrong! The glasses are constantly surprising and will surprise us with their form, colour and technology.
I wanted to thank you for taking the time to read this article. I don’t know about you, but I can’t wait for the second part to be published!

Regards
Ghosteye

Jeśli masz pomysł na projekt współpracy – pisz na wspolpraca@ghosteye.pl

Andrea Ardissono – z ziemi włoskiej do Polski

O tym, że mekką najbardziej rozpoznawalnych, modowych brandów są Włochy wie chyba każdy. Któż z nas bowiem nie kojarzy marek z częstokroć piękną i bogatą historią jak Dolce & Gabbana, Versace, Fendi, Armani, Persol czy Prada. To dzięki włoskim, modowym konceptom kobiece nogi pozują w szpilkach (Salvatore Farragamo) i „łapią odech” w butach na płaskiej podeszwie (Geox). To włoskim projektom zawdzięczamy dopracowanie do perfekcji męskich garniturów (Ermenegildo Zegna, VBC), kapeluszy (Borsalino) czy galanterii skórzanej (Gucci, Furla). Już nawet nie chcę wspominać o włoskiej motoryzacji, bo popłynę we wpisie w zupełnie innym kierunku. Jedno jest pewne. Coś jest w DNA mieszkańców Półwyspu Apenińskiego, co sprawia, że ich kreatywność i smak doceniany jest w każdej części naszego globu.

Włoskie DNA

Nie wiem czy wiecie, ale Włochom zawdzięczamy jeszcze jedno. Prawdopodobnie kolebką okularów była XIII – wieczna Toskania, a dokładnie rok 1280, kiedy to florencki naukowiec Salvino D’Armato zastosował jako pierwszy dla poprawy widzenia soczewki korekcyjne.

We Włoszech, a dokładnie w miasteczku Mortegliano w malowniczym regionie – Friuli – Wenecji Julijskiej przyszedł na świat bohater mojego wpisu – Andrea. Tam też dojrzewał jego twórczy umysł oraz narodziła się jedna z największych miłości jego życia – miłość do okularów. Któż by się spodziewał, że lata później doprowadzi go ona do zaszczytnego stanowiska głównego projektanta w największej okularowej potędze – w Luxottica Group. Dla przypomnienia to największa oftalmiczna marka na świecie odpowiedzialna między innymi za produkcję okularów Ray-Ban, Dolce & Gabbana, Burberry, Versace, Chanel i wielu innych. Lata 1987 – 1991 to czas, w którym właśnie tam Ardissono realizował swoją pasję tworząc okularowe projekty. Jeśli kiedykolwiek wpadną Wam w ręce okulary z portfolio Luxottica z tamtego okresu możecie być pewni, że w ich powstawaniu „maczał palce” bohater mojego artykułu. Wiele spośród fenomenalnych, bardzo udanych, okularowych projektów z logotypem Ana Hickman, to także zasługa jego podejścia do dizajnu, zestawiania kolorów i materiałów.

Polska marka, włoski projekt

Podczas kilkugodzinnego spotkania w Polsce Andrea dał mi się poznać jako charyzmatyczny artysta i prawdziwy pasjonat okularów. Skupiony, całkowicie oddany pracy i pewny swojego zdania.

Na pewno przyjdzie jeszcze czas, aby opowiedzieć o kilku smaczkach i ciekawych historiach z życia człowieka, który odegrał istotną rolę w projektach okularów najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Mam nadzieję, że podczas kolejnego spotkania przeprowadzę z nim dłuższy wywiad, którym podzielę się z Wami na łamach bloga Ghosteye.

Tymczasem jestem winny, aby Wam – czytelnikom zdradzić pewien sekret. Obecność Andrea Adrissono w Polsce nie była przypadkowa. Ręka mistrza będzie niebawem widoczna w projektach naszej rodzimej, okularowej marki New Vision Optica. Na obecną chwilę spółka jest właścicielem brandów z logiem Mystique, Intenso, Frido oraz marki Scappa, której kobiecą twarzą jest Joanna Krupa. Pozytywną energię drużyny NVO miałem okazję poczuć na własnej skórze. Sam jestem ciekaw jaki będzie efekt symbiozy „made in Italy” z „made in Poland”. Myślę, że połączenie doświadczenia Andrea Ardissono i ogromnego zaangażowania założycieli polskiej marki może wskazywać na wyłącznie jedno. Współpraca zakończy się sukcesem i niezwykle twórczymi, okularowymi projektami. Zresztą, życzę im tego z całego serca.

Radosław Wiktorowicz – Ghosteye

Najciekawsze okulary 2021 roku – cz. 1

Sytuacja na świecie związana z pandemią mocno okroiła branży optycznej kalendarz targów i eventów, pozwalających być na bieżąco z okularowymi nowościami. Dlatego postanowiłem nie czekać na lepsze jutro, lecz wziąć sprawy w swoje ręce, przeskrolować cały Internet i zaprezentować Wam modele okularów, które uznałem za najciekawsze w bieżącym 2021 roku.

Jestem przekonany, że inspirację odnajdą tu nie tylko ludzie związani z branżą, ale też okularnicy, pragnący podążać za najnowszymi trendami. Drodzy entuzjaści patrzałek – rzućcie zatem okiem na tekst i zdjęcia wybranych przeze mnie nietuzinkowych i najbardziej odjechanych okularów. Z góry przepraszam za to, że część niesamowitych brandów mogła poczuć się pominięta w bieżącym zestawieniu. Sami rozumiecie, że temat jest bardzo szeroki i nie sposób spakować wszystkiego w jeden artykuł (pamiętajcie, że to jedna z trzech lub czterech publikacji). Kto wie, być może odnajdziecie swoich faworytów w kolejnej części wpisu?

Kirk&Kirk

O marce Kirk&Kirk jakiś czas temu rozpisałem się na łamach swojego bloga. Uczestnicząc w największych europejskich eventach czy przeglądając Internet zawsze mocno intrygowały mnie te bezkompromisowe, londyńskie oprawy. I to nie tylko za sprawą solidnej konstrukcji, odważnego dizajnu oraz najlepszej jakości akrylu. Modele Kirk’a zawsze przyciągały mnie swoim temperamentem i fantastycznym barwieniem. Dzięki pasji właścicieli – Jasona i Karen Kirk – kontynuatorów ponad stuletniego, okularowego rzemiosła Kirks Brothers, nadal tworzone są ręcznie prawdziwe okularowe dzieła sztuki.
Jakiś czas temu zaintrygował mnie model Horace w kolorze Matte Ice z najnowszej, jubileuszowej kolekcji Matte Cantena. Producent nie postawił tym razem na transparentną strukturę i intensywny kolor. Kolekcja Matte Cantena to matowe, o stonowanych barwach modele nazwane imionami członków rodziny Kirk’ów – Jarvis, Eden, Ezra, Horace. Moje serce skradła świetna, oldschoolowa rama z podwójnym mostem i formą przypominająca nieco zwariowany wielokąt. Barwienie Matte Ice jest strzałem w dziesiątkę dla osób nieco powściągliwych kolorystycznie, ale bezkompromisowych mając na uwadze formę oprawek. Oczywiście takie ubarwienie to również idealna propozycja na upalny dzień. Uwielbiam.

Dilem

Gdy przeglądałem Internet w poszukiwaniu wyjątkowych okularów i natknąłem się na ten konkretny model stwierdziłem, że koniecznie musi znaleźć się on w moim artykule, natychmiast napisałem do producenta z prośbę o wysyłkę okularów, a ten skontaktował mnie z przedstawicielem marki Dilem w Polsce. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że dystrybutorem tych opraw jest mój kolega z branży. Świat  jest naprawdę mały.

Widowiskowe, czarujące, bezkompromisowe, piękne i kunsztownie wykonane. Tak w kilku słowach podsumować mógłbym model okularów przeciwsłonecznych (o symbolu 3F00D), będących wizytówką zwariowanej, powstałej w 2006 roku francuskiej marki. Firma sporo eksperymentuje z formą, wykorzystując innowacyjne rozwiązania konstrukcyjne jak np. wyjątkowo funkcjonalne, wymienne zauszniki. Dilem (z franc. dylemat), to rozwiązanie na problem sztampowych, nudnych, o powtarzalnych kształtach opraw i okularów przeciwsłonecznych. Kto wie do czego jeszcze w kolejnych latach doprowadzą pasja i kreatywne pomysły założycieli marki – Daniela i Jerome’a. Kibicuję im mocno!

Blackfin Titanium Eyewear

Czy można połączyć super wytrzymałość okularów z ich wyjątkową lekkością, ergonomią i niepowtarzalną stylistyką? Włoski Blackfin udowadnia, że można. To marka, która wykorzystuje do perfekcji właściwości Aerospace Metalu (tytanu), od ponad 20 lat zgłębiając tajniki jego kształtowania oraz wzmacniania jego właściwości. 53 etapy produkcji, gdzie szczególną rolę odgrywa rzemieślnicza, pieczołowita praca pozwalająca stworzyć finalnie prawdziwe, okularowe dzieła sztuki. Dlatego nie dziwcie się, że męski model okularów przeciwsłonecznych (symbol TAO BF924) w barwach matowej, butelkowej zieleni stał się moją miłością od pierwszego wejrzenia. To kwintesencja stylu i zaawansowanej inżynierii. Front tej hipoalergicznej i bezniklowej oprawy został wykonany z jednego kawałka tytanu, a mostek oraz zauszniki z tzw. beta tytanu. Okulary natychmiast powędrowały na moją biznesową sesję foto jako główny jej atrybut. Zresztą, zobaczcie sami!


Bogner

To, że alternatywną modę da się ucywilizować i pojednać z casualowym, a nawet biznesowym dress codem można przekonać się na przykładzie wybranych przeze mnie okularów przeciwsłonecznych marki Bogner. Model ten jest w moim przekonaniu jednym z ciekawszych, przeciwsłonecznych unisexów tego sezonu. Oryginalny design idący w parze ze steampunkową stylistyką oraz jego funkcjonalność sprawiły, że jest to świetna propozycja zarówno dla osób wyjątkowo wrażliwych na światło słoneczne (to wynik obecności bocznych osłon), jak również właścicieli aut z nadwoziem kabrio. Stawiam, że takie rozwiązanie docenią też amatorzy górskich eskapad. Dzięki ich pragmatycznemu wymiarowi, świetnemu wykonaniu model ten nie zestarzeje się zbyt szybko.
W mojej garderobie znalazła się wersja w ciemno niebieskiej barwie, która świetnie komponuje się zarówno z kolorowym T–shirtem, dresem, jak i z biznesowym garniakiem. Przypominam, że jest to typowo unisexowy model, w którym płeć piękna także poczuje się oryginalnie i zjawiskowo.


Otro Eyewer

Scrollując Instagram jakiś czas temu natchnąłem się na artystkę, pasjonatkę okularów oraz założycielkę marki Otro Eyewear – Eridę Schaefer. Byłem zachwycony jej entuzjazmem, zaraźliwym uśmiechem i dizajnem opraw które zobaczyłem. Natychmiast rzucił mi się w oczy kobiecy model, który zachwycił mnie bezkompromisowym, odważnym kształtem oraz fantastycznym wybarwieniem. Ani się obejrzałem, a w moich rękach znalazła się paczka nadana wprost z brazylijskiego miasta Florianopolis!
Słowo „otro” w języku hiszpańskim oznacza inny. I rzeczywiście! Erida tworzy zupełnie inne i niepowtarzalne okulary, których bazą jest włoski acetat (m.in. płyta Mazzucchielli’ego), a pomiędzy dwoma jego częściami umieszczony i zaprojektowany przez nią, ręcznie malowany nadruk. Jej ogromna kreatywność, odwaga i artystyczna dusza sprawiają, że brazylijskiego handmade’u nie da się porównać z żadną inną marką okularów.


Parasite

Parasite to producent szalonych i wybiegających w przyszłość opraw okularowych, okularów przeciwsłonecznych oraz undergroundowych masek. Jako zwariowany entuzjasta okularowej mody nie czułbym się dobrze nie uwzględniając w moim zestawieniu powstałego w 2002 roku francuskiego, innowacyjnego i luksusowego brandu. Od dobrych kilku lat okulary te intrygują mnie swoim futurystycznym designem, świetnym wykonaniem i kolorystyką, a odwiedzając największe w Europie optyczne evanty zawsze na dłużej zatrzymuję się przy ich wystawienniczym stoisku. To zresztą marka dość często nagradzana podczas optycznych wydarzeń, czego z całego serca im gratuluję. To wyróżnienia za okularową niezależność, niesztampowość i odwagę.
Moim okularowym faworytem od Parasite (a wybór był prze…okrutnie trudny) stał się przeciwsłoneczny model, łączący owalny kształt lustrzanych soczewek ze stylistyką rodem z filmów sci-fi z charakterystycznym, podwójnym zausznikiem przypominający macki pasożyta (parasite to z ang. pasożyt). To idealna propozycja dla zdecydowanych i wymagających okularników.


Gouverneur-Audigier

W świecie okularów, wśród których dominuje przepych, kolor i wariacje kształtów odnaleźć można markę, dla której liczą się nieco inne wartości. To powstała we francuskiej kolebce okularów miejscowości Morez – manufaktura, która od 1878 roku w zgodzie z klasyczną elegancją i dbałością o najmniejszy detal, ręcznie tworzy prawdziwe dzieła sztuki. To okulary, które w pełni zasługują, aby na całym świecie mówiono o nich jako o prawdziwym, luksusowym produkcie „made in france”. Od lat marka Gouv/au wykorzystuje w produkcji szlachetne materiały opierając swoją produkcję przede wszystkim na tradycyjnych, owalnych formach oprawek.
Z całego portfolio marki moją uwagę zwrócił model oprawy z przeciwsłonecznym klipem, który stał się dla mnie minimalistyczną odpowiedzią na wszech i wobec królujący oversize. Perfekcyjnie wykonane, subtelne, bardzo wygodne i idealnie wymodelowane. To zaszczyt zakładać na nos okulary będące ważną częścią liczącego blisko 150 lat, francuskiego, okularowego rzemiosła.


Mad in Italy

Z okularami powstałej w 2010 roku włoskiej marki jest tak, że rozwiewają wszelkie wątpliwości w momencie kiedy założymy je na siebie. Z pełną odpowiedzialnością mógłbym powiedzieć, że to jedne z najwygodniejszych opraw oraz okularów przeciwsłonecznych, które kiedykolwiek leżały na moim nosie. A wierzcie mi – było tego naprawdę wiele! Mad in Italy to synonim szalonej, włoskiej kreatywności, bezkompromisowego wzornictwa i piękna koloru. To jednak nie wszystko. Ideą firmy jest także tworzenie ultrawygodnych, ergonomicznych i idealnie dopasowanych okularów.
Efekt ten został osiągnięty na przykładzie modelu, będącego innowacyjnym połączeniem nylonu, tytanu i metalu. Przy tym wszystkim elastyczność okularów Mad in Italy jest nieprawdopodobna. Sami zobaczcie na zdjęciach jak doskonale są wyćwiczone.

Piękno i różnorodność okularów to temat na tyle szeroki, że trudno byłoby go zmieścić w grubej książce, a co dopiero w niewielkiej, pierwszej części artykułu na moim blogu. Z roku na rok mam wrażenie, że biorąc pod uwagę okularowe wzornictwo powiedziane zostało już wszystko, ale nic bardziej mylnego! Okulary nieustannie zaskakują i będą zaskakiwać nas formą, kolorem i technologią.
Chciałem podziękować Ci za poświecenie czasu i przeczytanie artykułu. Nie wiem jak Ty, ale ja nie mogę już doczekać się na publikację jego drugiej części!

Pozdarwiam
Ghosteye

Jeśli masz pomysł na projekt współpracy – pisz na wspolpraca@ghosteye.pl

Luksus w kobiecym wydaniu

Mimo niewygodnych czasów, z którymi zmagają się rozmaite branże oraz mniejsze i większe biznesy w naszym kraju rynek dóbr luksusowych wbrew pozorom ma się całkiem dobrze. Choć dla niektórych może wydawać się to kuriozalne i niezrozumiałe (przecież znany wszystkim patogen sporo namieszał w kotle zwanym gospodarką), to jako Polacy coraz częściej siadamy chociażby za kierownicą aut marek kojarzonych z ekstrawagancją i prestiżem. Co ciekawe – w miejscu na podium wśród dóbr, po które sięgamy coraz częściej są luksusowa odzież, biżuteria i akcesoria. A jeśli o akcesoriach i biżuterii mowa, to przestrzeń ta obejmuje również luksusowe okulary.

Czy premium i luksus to to samo?

Niektórzy z nas określenia „premium” i „luksus” traktują jak synonimy. Tymczasem określenia te nie są jednoznaczne. Wyroby i marki premium są powszechne i dostępne dla ogółu konsumentów (czytaj – dla sporej grupy okularników). To produkty bardzo dobrej jakości o wyższej cenie niż ta ogólnie przyjęta dla danej kategorii produktu. W przypadku towarów luksusowych mamy do czynienia z mniejszą dostępnością towaru (elitarność), a jego wykonanie cechuje niezwykła dbałość o szczegóły. Cyfra na metce takiego produktu potrafi zwalić z nóg. W przypadku optyki okularowej luksus kojarzony jest między innymi z markami, których pokazy prezentowane są w stolicach światowej mody takich jak Paryż, Mediolan czy Nowy Jork.

„Marian, tu jest jakby luksusowo!”

Po luksusowe i drogie okulary najczęściej sięga płeć piękna. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze okulary stały się na przestrzeni lat elementem biżuterii, do której jak wiadomo bliżej jest kobietom. U kobiet siła „błyskotek” zdecydowanie bardziej niż u mężczyzn oddziałuje na daną stylizację i akcentuje atrybuty ciała. Nie trzeba być entuzjastą okularowej mody, aby wiedzieć, że do produkcji oprawek z wysokiej półki cenowej coraz powszechniej wykorzystuje się szlachetne kruszce, czyli typowe materiały jubilerskie uwielbiane przez słabą płeć.

Po drugie kobiety coraz częściej sięgają po zakup prestiżowych, okularowych marek wywodzących się z branży odzieżowej. Znane na całym świecie modowe brandy zadomowiły się na dobre także w salonach optycznych. Daje to możliwość kreowania swojego wizerunku spójnie z ulubioną marką ubrań, galanterii czy kosmetyków.

Po trzecie luksusowe, okularowe marki „stają na rzęsach”, aby prześcignąć się w wariacjach kształtów i w łączeniu ze sobą rozmaitych materiałów, czyli w szeroko rozumianym dizajnie. Fokus na płeć piękną w tym obszarze jest zdecydowanie większy. Kobieta – niezwykle wdzięczny obiekt w eksponowaniu okularowej mody i jej różnorodności odnajdzie dla siebie znacznie więcej fasonów, materiałów i kolorów niż mężczyzna. Niewątpliwie sprzyjają temu ogromne budżety poświęcane na reklamę i marketing, będące motorem napędowym popytu.

Nie tylko estetyka

Dzięki luksusowym i co istotne, dobrze dobranym okularom możemy sprawić, że jeden drobny detal podkreśli, a niekiedy zawładnie całą kobiecą stylizacją dodając jej klasy i sznytu. Warto abyśmy pamiętali też o jednym. Posiadanie na nosie markowych „kotów” nie kończy się na samej oprawie i jej wymiarze estetycznym. Pozostaje jeszcze funkcja korekcji i ochrony. To te właściwości decydują o tym jak widzimy i troszczymy się o nasz wzrok. Nie tylko prestiżowy logotyp na zauszniku, lecz przede wszystkim wspaniałe, ostre widzenie powinno być prawdziwym wyznacznikiem luksusu.

Ghosteye – Radek Wiktorowicz

To samo dla niej i dla niego?? Przeciwsłoneczne propozycje 2021

Założę się, że czas pięknego, słonecznego (w końcu!) początku czerwca pomógł nam zdać sobie sprawę z kilku faktów, które obnażyła piękna pogoda. Po pierwsze – dietę czy pudełkowy katering wprowadziliśmy w życie nieco za późno. Po drugie – w pielęgnowaniu naszych boskich kształtów nie pomogły zamknięte siłownie i „wynosy” z pizzerii. A po trzecie – naszej letniej garderobie przydałby się lekki powiew dekadencji.
A skoro o letniej garderobie mowa – to jak się miewa u Was stan posiadania najważniejszego jej elementu – okularów przeciwsłonecznych?

Pytam, bo w końcu jesteście na okularowym blogu, dlatego nie spodziewajcie się, że będziemy tu debatować nad zakupem czapki z daszkiem czy nowego pareo.:) Bo o fakcie, że nie wyposażyliście się w przeciwsłoneczne patrzałki na przyplażowym straganie czy w markecie spożywczym pytał nie będę. Myślę, że dwa z moich wpisów (1 oraz 2) wyczerpały już ten temat na dobre. Zajmijmy się zatem tym, czym letni, okularowi entuzjaści koją swoje dusze. Okularami słonecznymi z efektem „woow”, będącymi uzupełnieniem (a nawet istotą!) stylizacji, bez względu na to czy wybieracie się na plażowego drinka czy biznesowe spotkanie. Okularami, będącymi synonimem bezpieczeństwa, zapewniającymi idealne widzenie podczas jazdy samochodem. Perfekcyjnie wykonanymi i z dbałością o każdy szczegół, dzięki czemu przy odpowiednim traktowaniu posłużą Wam znacznie dłużej niż jeden sezon (Jak dbać o okulary, aby żyły dłużej?). Postanowiłem obronić tu jeszcze jedną tezę. W niektórych przeciwsłonecznych okularach jesteście w stanie wyglądać tak samo dobrze bez względu na płeć. Chwytajcie zatem jak najwięcej promieni słonecznych w wybranych przeze mnie okularowych propozycjach na rok 2021.

Steampunk w stylu Bogner’a

To, że alternatywną modę da się ucywilizować i pojednać z casualowym, a nawet biznesowym dress codem można przekonać się na tym oto przykładzie. Prezentowany model marki Bogner, to jeden z ciekawszych, przeciwsłonecznych unisexów tego sezonu, który znalazł miejsce także i w mojej garderobie. Ciekawy design idący w parze ze steampunkową stylistyką oraz funkcjonalność tego modelu sprawiły, że jest to świetna propozycja zarówno dla osób wyjątkowo wrażliwych na światło słoneczne (to wynik obecności bocznych osłon), jak również właścicieli aut z nadwoziem kabrio. Stawiam, że takie rozwiązanie docenią też amatorzy górskich eskapad. Dzięki ich pragmatycznemu wymiarowi, świetnemu wykonaniu te okulary nie zestarzeje się zbyt szybko. Osobiście upodobałem sobie wersję w ciemno niebieskiej barwie, która świetnie komponuje się zarówno z kolorowym T – shirtem, dresem, jak i z biznesowym garniakiem. Przypominam, że jest to typowo unisexowy model, w którym płeć piękna poczuje się także oryginalnie i zjawiskowo.

Nieśmiertelny aviator od Jaguar Eyewear

O łezkowatych okularach skonstruowanych dla pilotów Sił Powietrznych USA, o czym przypomniał w ekranizacji z 1991 roku (Top Gun) największy przystojniak w historii kina – Tom Cruise, powiedziano chyba już wszystko. Nie przewidziano jednak, że będzie to typ okularów, który namiętnie upodobają sobie również kobiety. Na przykładzie wybranych przeze mnie modeli nawiązujących kształtem do historycznego aviatora każdy z nas może cieszyć się nowym „Dżagiem” nie siedząc w jego wnętrzu, lecz mając go na nosie. Marka Jaguar Eyewear zadbała o to, abyśmy w kształcie zbliżonym do kultowego modelu okularów roku mogli przebierać w barwach „szkieł”, materiałach, wykończeniach, a nawet w lekkich modyfikacjach formy. Nie byłbym sobą, gdybym nie upodobał sobie kilku z nich. Sami zobaczcie!

Na narty…i plażę

Napisałem kiedyś, że to czego mogę żałować w życiu, to okularów których nie przymierzyłem. 🙂 Doskonale mógłbym odnieść te słowa do oversizowych unisexów marki Bogner, gdyby przez przypadek nie znalazły się na moim nosie. Okazuje się, że okulary, których marka słynie z blisko stuletniej tradycji w kreowaniu doskonałego, jakościowego outfitu dedykowanemu sportom zimowym, świetnie odnajduje się w… letniej stylizacji. Jest jeszcze jedno, o czym warto wspomnieć. To, że płeć piękna potrafi wyglądać lepiej we wszystkim, nawet i w biznesowym garniaku wiadomo nie od wczoraj. Co ciekawe w przypadku wybranych okularów przeciwsłonecznych od Bogner efekt może być odwrotny. Pozornie bowiem damskie modele mogą być pełnoprawnymi unisexami, w których doskonale prezentuje się silna płeć, nie ujmując sobie ani procenta męskości. Obok znakomitego wykonania Bogner’y cechuje także niesamowita lekkość połączona z komfortem użytkowania. Zresztą sami sprawdźcie.

Scotch&Soda

Przyznam, że jestem mile zaskoczony modowym, lifestyle’owym brand’em Scotch&Soda, który stał się w tym roku dla mnie małym, okularowym odkryciem. I to z kilku powodów. Po pierwsze uwielbiam metalowe okulary przeciwsłoneczne, a wariacje kształtów, barwienia soczewek w portfolio marki są tak ciekawe i liczne, że absolutnie każdy kształt twarzy i każda pigmentacja skóry odnajdzie coś dla siebie. Po drugie nie lada gratką dla kobiet jest ogromny wybór metalowych, przeciwsłonecznych wielokątów, które święcą tryumf w damskich stylizacjach sezonu 2021. Pewnie domyślacie się o fakcie obecności wielu unisexowych modeli, które za niewielką opłatą możecie wypożyczyć żonie bądź mężowi. 🙂 A wszystko to w nienagannym wykonaniu w zgodzie z tradycją jakości od lat utrzymywaną przez markę Menrad – właściciela przedstawionych przez mnie brandów.

Artykuł powstał przy współpracy z marką Menrad Polska

Gwiazdy w okularach – cz. 1

Któż nie dba bardziej drobiazgowo o swój zewnętrzny wizerunek niż osoby, które znamy ze szklanego ekranu? To one kreują modę, wpływają na nasze decyzje zakupowe, a ciągła ich obecność na bilbordach, pudelkach czy w dziesiątkach reklam, nie wspominając już o wirtualnym świecie Social Mediów, zobowiązuje do ciągłej, stylizacyjnej gotowości. Ma być high live, zajebiaszczo i z klasą. Ich stylówy mają budzić pożądanie i mieć moc sprawczą, aby o nich gadano. 
Outfit musi być przemyślany i rzecz jasna adekwatny do miejsca jego prezentacji. Oczywiście świat „los celebritos” pełen jest modowych fakapów, będących często pożywką lukratywnych magazynów wprost z kiosku Ruchu. Niemniej jednak intencją moich wpisów nie jest darcie łacha z ludzi i donoszenie gdzie, kto popełnił faux pas, a gdzie powinno być bon ton. Na łamach bloga Ghosteye i w cyklu wpisów o okularowych stylówach gwiazd (który to cykl niniejszym artykułem inauguruję), będę starał się podchodzić do tematu okularów merytorycznie i okiem stylisty. Także dla tych, którzy czyhają na hejterski, okularowy konkurs daję właśnie teraz możliwość wylogowania się z wpisu.

W oksach im do twarzy?

Tym, którzy ze mną pozostali pragnę podrzucić kilka gwiazdorskich, okularowych outfitów okraszonych moim krótkim komentarzem. Także udajcie się po małą paczkę popcornu i zasiądźcie wygodnie do poniższych fot i ich opisów. Dziś zaczyam po dżentelmeńsku, czyli od kobiet.  1. Julia Wieniawa Świetny przykład młodej, wszechstronnie utalentowanej dziewczyny, której okulary sprawiają wielki fun. Wśród modeli, które upodobała sobie Julia dominuje luksusowy oversize. Przyznam, że w takich stylizacjach wygląda świetnie. Próbowałem doszukać się na jej przykładzie jakiejś okularowej wtopy, ale marne szanse. Dlaczego? W przypadku Julii Wieniawy mamy do czynienia z owalnym kształtem twarzy, który wyśmienicie komponuje się z wieloma formami opraw. Tym z Was, którzy chcieliby doczytać nieco więcej o tym trendach w okularowej modzie polecam jeden z moich wpisów. 2. Małgorzata Rozenek Nie ma co ukrywać, że najsłynniejsza pani domu ever mocno lubuje się w okularach. Wertując Internety doszukać się można wielu fasonów z jej okularowej garderoby. Od rozwiązań, które piętnuję w okularowej modzie, czyli „nie mam za bardzo pomysłu na stylówę, więc odzieję dziś nudnego jak flaki z olejem, ale za to nieśmiertelnego i niezawodnego  aviatora Rayban’a” (taki VW Passat wśród okularów). Poprzez, o niebo lepiej (a na pewno bardziej kobieco i subtelnie), wyglądające na twarzy Pani Małgorzaty okulary przeciwsłoneczne, których kształt delikatnie nawiązuje do „kociego oka”. Po dość modowe, oversize’owe, owalne formy, w których wygląda naprawdę interesująco. Szczególnie uwagę moją zwrócił piękny, tęczowy model z domu mody Gucci. Zarówno o tej  marce jak i okrągłych okularach możecie przeczytać w moich wpisach (linki powyżej). Inną propozycją, na którą zwróciłem uwagę są duże koła z podwójnym, delikatnym mostem od Fendi. Na ich przykładzie możemy zaobserwować ciekawy trend w okularowej modzie, gdzie na soczewkach umieszczane są nadruki z geometrycznymi kształtami bądź logotypami producentów. Przy odpowiedniej grze światła okulary takie robią piorunujące wrażenie. 3. Dorota Gardias W moim przekonaniu jedna z najpiękniejszych i najsympatyczniejszych prezenterek, w której wykonaniu prognoza pogody i zbliżające się tornado czy inny kataklizm brzmi jak powiew letniej, morskiej bryzy. Twarz Pani Doroty została stworzona do ponętnych, kocich opraw, co zresztą potwierdzają jej wybory. Co prawda odnalazłem w necie kilka jej stylizacji z wąskim, plastikowymi oprawami, ale było to dawno ..i nie prawda. Pliss Pani Doroto – proszę do nich nie wracać. A jak Dorota Gardias prezentuje się w okularach z zadartymi górnymi krawędziami? Sami zobaczcie. Jak dla mnie sztos. O kocich okularach jak i o czymś bardzo istotnym – ich psychologicznej wymowie możecie przeczytaj pod tym linkiem. 4. Anna Lewandowska Nietrudno zauważyć obserwując jej profile społecznościowe, że żona naszej największej, piłkarskiej dumy oraz propagatorka zdrowego stylu życia uwielbia okulary. Wśród jej okularowych wyborów dominują znane modowe, luksusowe marki. Szczególną uwagę zwróciłem na przewijające się wśród stylizacji okulary z jaśniejszymi soczewkami. Coś mi się wydaje, że idealne rozwiązanie, aby obserwować murawę boiska, a na niej – wiadomo kogo. Często w jej okularowym looku odnajdziemy oversize, gdzie w licznych jego odmianach wygląda znakomicie. Tutaj jeden z moich wpisów na ten temat. Moim faworytem jest ciemnoniebieski model (poniżej) o kocim kształcie. Wygląda naprawdę świetnie.    

Wiesz komu sprzedajesz? Dwa typu klientów salonu optycznego

Chyba rzadko, który sprzedawca obecnie szufladkuje klientów ze względu na płeć, gdzie kobieta jest zawsze stroną bardziej wymagającą i wrażliwą na kształt czy kolor, a samiec często obojętny i niepodatny na kwestie mody. Opisując klientów salonu optycznego myślę, że niewłaściwe jest definiowanie mężczyzn jako zawsze sprawnie podejmujących decyzję pragmatyków, a kobiet – istot z wpisanym w DNA zamiłowaniem do zakupów i błyskotek.
Chcę przez to powiedzieć, że o tym w jaki sposób będziemy rozmawiać z klientem nie decyduje przede wszystkim jego płeć, lecz przekonania, potrzeby jako konsumenta, cechy charakteru i typ osobowości. Dlatego też powyższy tytuł wpisu równie dobrze moglibyśmy zmodyfikować na 2 typy okularowych klientów: Pan niezdecydowany oraz Modny i inicjatywny. Jednakże przykładowych konsumentów przeniesionych wprost z salonu optycznego odniosłem do słabej płci (słabej tylko teoretycznie i wiem, co mówię – mam trzy kobiety w domu) ze względu na fakt, iż zwyczajnie częściej dobieram okulary kobietom. Poza tym założyłem, że dołączone do wpisu kobiece kadry będą milsze dla oka niż moje, osobiste fotografie. Sprawdźcie zatem jak do każdego z wybranych typów klientów podejść z otwartą głową.

Pani niezdecydowana

Ileż to razy trudno było nam zachować zimną krew podając klientce dwudziestą piątą oprawkę bądź gościć ją po raz trzeci w salonie, próbując kolejny raz cierpliwie doradzić, w którym z dwóch modeli okularów wygląda korzystniej? Oczywiście każdy klient jest inny i wymaga obrania przez nas nieco innej strategii w komunikacji. Niemniej jednak w każdej relacji z konsumentem sprawdzą się dwie, najcenniejsze kompetencje – umiejętność słuchania oraz zadawania odpowiednich pytań. W przypadku klienta, którego decyzja dotycząca zakupu nowych okularów jest trudna i przełomowa niczym wybór nowego auta w salonie, warto wykorzystać technikę mającą na celu zmniejszenie możliwości selekcji. Przydatna w takim przypadku jest zasada, którą nazywam „regułą dwóch wyborów”. Zakładając, że (zazwyczaj z powodów finansowych) nasza klientka nie poprze naszej, humorystycznej alternatywy pt. „w dniu dzisiejszym ilość transakcji w naszym salonie nie podlega limitom, dlatego może rozważyć Pani zakup kilku par okularów”; możemy zaproponować jej prostszy wybór, najlepiej ograniczający się do dwóch produktów. Regułę tą warto wykorzystać nie tylko podczas wyboru oprawki, ale również soczewek okularowych. Trudno oczywiście wymagać od naszego klienta przymiarki jedynie dwóch oprawek. Jednak kierując się odpowiednimi kompetencjami (np. umiejętnością analizy kształtu twarzy) jesteśmy w stanie z założenia ograniczyć ilość sugerowanych produktów. Niezdecydowanie klienta może także wynikać z braku zaufania. Dlatego też warto uatrakcyjnić ofertę salonu o tzw. pozacenowe argumenty sprzedaży. Jednym z nich może być np. bezpłatna naprawa i serwis okularów. Znacie jakieś jeszcze? Pomyślcie jak można je wykorzystać budując krok po kroku zaufanie klienta. Pamiętajmy, że w kontakcie z „Panią Niezdecydowaną” pośpiech raczej nie będzie wskazany. Niezwykle ważne jest, aby podczas wywiadu zadawać sporo pytań. Pozwoli to precyzyjnie rozpoznać potrzeby klienta i pomóc mu w dokonaniu właściwego wyboru. Tylko wtedy będziemy mogli pochwalić się sprzedażą produktu uszytego na miarę.

Modna i inicjatywna 

To przykład klientki, którą poznamy dość szybko po wejściu do naszego salonu. Zdradzi ją ekspresyjność, uśmiech i świetna komunikacja. Już sam jej wygląd dość dużo powie nam z jakim typem osobowości mamy do czynienia. Mowa tu o podążaniu w zgodzie z najnowszymi, modowymi trendami, zamiłowaniu do cenionych, odzieżowych marek czy niestronieniu od odważnych kolorów. Jak we właściwy sposób pokierować rozmową z taką osobą, osiągnąć cel sprzedażowy i zyskać lojalnego klienta?

Niezwykle istotne w tym przypadku będzie pierwsze wrażenie oparte na komunikacji niewerbalnej. Pozwoli to klientce już na samym początku poczuć się dobrze w naszym otoczeniu. Nie lekceważmy zatem odwzajemnienia uśmiechu (wiem, wiem….te maseczki), kontaktu wzrokowego czy przyjaznego gestu. Pani „modna i inicjatywna” jest osobą głodną uznania i komplementów. Dlatego krótkie, miłe słowo dotyczące szczegółu jej wyglądu będzie jak najbardziej pożądane. Dokonując wyboru oprawy okularowej warto skupić się tu na prestiżu danego brandu, ciekawej kolorystyce, a nawet obecności logotypu na zauszniku. Inicjatywna optymistka z jaką mamy do czynienia raczej wypierać będzie argumenty dotyczące szczegółów oprawki takich jak rodzaj materiału czy konstrukcja zawiasów. Również więcej zaangażowania wymagała będzie od nas podczas samego wyboru oprawki niż soczewek okularowych, których selekcje warto ograniczyć do wspomnianej przeze mnie wcześniej „reguły dwóch wyborów”.

Pamiętajmy jeszcze o jednym. Storytelling oraz posiłkowanie się opiniami innych osób będzie w przypadku takiego klienta ważnym narzędziem komunikacyjnym, które znacznie zbliży go do decyzji zakupowej.

Mimo wielu cech wspólnych i prób wyodrębnienia określonych typów okularowych klientów warto pamiętać, że każdy posiada inne doświadczenia jako konsument. Jednakże możemy być pewni, że wszystko pójdzie dobrze, jeśli w swoim postępowaniu zachowany etykę, kreatywność i profesjonalizm. Czego życzę Wam i sobie.

W grupie siła, czyli struktury zakupowe w biznesie optycznym

Nie jest jakimś novum fakt, że w relacjach B2B duży gracz pozwolić sobie może na więcej. Ciekawym przykładem jest branża optyczna, w której zaobserwować możemy wyraźny podział na duże salony sieciowe (kilkadziesiąt, a nawet kilkaset placówek danej marki w kraju) oraz na pojedyncze, niezależne salony optyczne. Te drugie tworzą czasem dodatkowe miejsca prowadzonej działalności, a więc powielają sprawdzony model rodzimego biznesu.


Nie trzeba być ekspertem rynku optycznego, aby zaobserwować postępującą wzorem zachodu, silną ekspansję salonów sieciowych. Innymi słowy, dominujące na naszym rynku polsko-zagraniczne spółki dysponujące ogromnym kapitałem, krok po kroku wykluczają z gry słabsze i nieradzące sobie z nowym porządkiem ekonomicznym jednostki. Sukcesywne wypieranie mniejszych, niezależnych salonów optycznych jest procesem, który trwa w naszym kraju od mniej więcej dwóch dekad.

Idą zmiany?

Ilu zatem optyków w ciągu tego czasu uwzględniło fakt, że „jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana”? Ilu rozwija swą niezależność, modyfikując swój biznes poprzez ciągłe zwiększanie kompetencji pracowników, renegocjowanie warunków handlowych z najważniejszymi kontrahentami czy zaznaczanie swojej obecności w Social Media? Wiem, wiem – łatwiej powiedzieć, trudniej wcielić w życie.

Każdy biznes optyczny, nawet ten oparty na modelu niezależnego optyka – rzemieślnika jest inny. Działa na innym terenie, ma inny przekrój klientów, dysponuje nieco innym portfolio produktów i usług oraz w inny sposób będzie znosił napływ rosnącej konkurencji. Liczba salonów optycznych w Polsce w odniesieniu do liczby mieszkańców jest zdecydowanie mniejsza niż w krajach Europy zachodniej. Dlatego też jednego możemy być pewni. Świat nie lubi próżni i wcześniej czy później przestrzeń ta zostanie zagospodarowana, ale tylko od nas – właścicieli niezależnych salonów optycznych będzie zależało czy przygotujemy na to swój biznes.

Rodzimy optyk w starciu z sieciowym salonem

Nie chcę na łamach niniejszego wpisu porównywać strategii sprzedażowej salonów sieciowych i niezależnych optyków ani dywagować nad możliwościami i ograniczeniami w obsłudze klienta okularowego na przykładzie tych dwóch modeli biznesowych. Dobre rok temu zagadnienia te omówiłem w artykule – rodzimy optyk kontra sieciowy salon.

Wpis wywołał ciekawe reakcje zwłaszcza ze strony niektórych, sieciowych korpo – żołnierzy, którzy mieli okazję podyskutować ze mną na ten temat na forach optycznych (część z nich mocno podirytowałem, za co oczywiście nie przepraszam). Treść w linku powyżej pozostawiam do Waszej oceny.

Korzyści płynące z integracji

Dziś chciałbym przyjrzeć się obecności struktur zakupowych występujących w branży, nie tylko w roli pomocników w obszarze prawnym i szkoleniowym, ale przede wszystkim jako podmiotów pośredniczących na drodze hurtownik – salon optyczny. Na „tapetę” wziąłem najmocniej na obecną chwilę rozwijającą się w tym zakresie grupę w naszym kraju, czyli strukturę zakupową Ekspert Optyk.

Czując coraz bardziej na plecach oddech konkurencji ze strony salonów sieciowych wydaje się, że właścicielom niezależnych salonów optycznych pozostało trwać dalej w stagnacji zgodnie z zasadą „jakoś to będzie”, polegać na własnych pomysłach i kreatywności lub też próbować się integrować. Czy na przykładzie Eksperta założeniem takich form współpracy jest czerpanie przez pomysłodawców prowizyjnych korzyści z zakupu towarów pod postacią napompowanych pseudopromocji? Absolutnie nie. Przyznam, że obserwując bacznie od kilku miesięcy poczynania wspomnianej struktury jestem mile zaskoczony. A powodów jest kilka.

Po pierwsze – optymalizacja kosztów płynąca z renegocjacji umów pomiędzy salonem optycznym, a producentem soczewek okularowych. Jak myślicie, dlaczego sieciowe salony optyczne mogą często zaproponować klientowi niezwykle korzystną ofertę w tym zakresie? Odpowiedź jest prosta – zamawiają produkty na olbrzymią skalę, dzięki czemu są w stanie wynegocjować intratne warunki handlowe. Dlaczego zatem niezależny optyk nie miałby pójść tą drogą? Dzięki przynależności do struktury zakupowej każdy mały salon optyczny uzyskuje bezkosztowo (brak opłat członkowskich)  korzystniejsze rabaty niż w sytuacji, w której działałby pojedynczo czy w porozumieniu z kilkoma optykami. Taki stan rzeczy (na obecną chwilę Ekspert Optyk zrzesza ponad 400 salonów optycznych) pozwala zbliżyć się nieco do oferty cenowej salonu sieciowego, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na dalszy rozwój swojej marki.

Podobną sytuację zaobserwować możemy na przykładzie oprawek okularowych oraz okularów przeciwsłonecznych. Stale powiększające się portfolio okularowych brandów, na które będąc członkiem struktury uzyskać możemy dodatkowy rabat bądź bonus, pozwala przy większej marżowości produktu, zachować dotychczasową cenę dla konsumenta. To dobra informacja zwłaszcza, że dotyczy między innymi grupy towarów luksusowych, na które mimo obecnej sytuacji związanej z pandemią popyt nadal rośnie. W najbliższym czasie polityka rabatowa obejmować będzie także soczewki kontaktowe. To grupa towarów handlowych, której sprzedaż stacjonarną coraz skuteczniej wypiera Internet. Stworzenie własnej marki soczewek, której proces w przypadku Ekspert Optyka właśnie się rozpoczął daje kolejne możliwości zaoferowania klientowi końcowemu atrakcyjnego cenowo produktu.

Na koniec fundament każdego, dobrze rozwijającego się biznesu – wiedza. Struktury zakupowe o jakich mówimy legitymują się wsparciem w postaci szkoleń sprzedażowych, produktowych oraz wstawiennictwem w obszarze pomocy prawnej. Na przykładzie swojej działalności mogę potwierdzić, że sukcesywne wdrażanie nowych kompetencji z zakresu sprzedaży, wymiana doświadczeń oraz rozwijanie wiedzy marketingowej to clou dla rozwoju marki własnej. Przynależność do takiej grupy zwiększa w tym zakresie potencjał każdego, niezależnego salonu optycznego.

Warto, a nawet należy 

Czy warto zatem jednoczyć się w służbie utrzymania bezpieczeństwa swojego zawodu i biznesu? Czy opłaca się dostosowywać do tendencji i zawirowań na rynku optycznym, aby skutecznie radzić sobie z presją dużych graczy? Czy jest potrzeba, aby nieustannie podnosić swoje kompetencje? I w końcu, czy warto przygotować nowemu pokoleniu podwaliny dobrze prosperującej działalności? Myślę, że odpowiedź jest jednoznaczna.

Trudne czasy, w których znalazła się gospodarka wcale nie muszą być takie dla funkcjonowania niezależnych salonów optycznych. Warto bowiem zadać sobie pytanie czy przy dzisiejszym stanie rzeczy (czas pandemii) obecność wielkopowierzchniowego sklepu w dużej galerii handlowej, a więc w popularnym miejscu lokalizacji salonu sieciowego, jest równie atrakcyjna jak jeszcze rok wstecz oraz czy wobec tego dalsza ekspansja dużych, sieciowych brandów będzie nadal tak zauważalna. Cóż – czas pokaże.