Okulary bezramkowe, czyli tzw. patenty

Wachlarz napływających do mnie pytań i propozycji blogowych tematów z zakresu optyki okularowej jest na tyle szeroki, że lista naprawdę fajnych i ciekawych treści zapełnia się w oka mgnieniu. Co prawda raczej nie napiszę artykułu pt. jakie okulary nosi Anna Lewandowska czy po co w ogóle nosi je Grzegorz Skawiński – lider Kombi albo, tym bardziej, gdzie kupić okulary w Radomiu (sorry Radom – wczoraj byłem na Stand-up Show i udzieliło mi się). Za to na pewno będę odnosił się do nieco bardziej praktycznej i uniwersalnej materii.

Okulary, które rozbierają

Zastanawiają mnie też zadawane zupełnie poważnie, pytania typu „czy są już dostępne i gdzie można kupić okulary, które widzą przez ubranie..?” Seriously? Gdyby takie były, to nie pisałbym dla Was tego artykułu, tylko paradował teraz po ulicy. A gdybym hipotetycznie za kilka lat mógł takie przetestować …to i tak Wam o tym nie powiem. Chociaż wróć! Ostatnio dostałem cynk, że podobno sprzedają takie w Radomiu na lotnisku.

No dobra, to tyle drogą wstępu – skupmy się teraz na jednym z tematów, który często poruszacie. Od czasu do czasu słyszę od czytelników bloga czy to od odwiedzających mój salon optyczny zapytania dotyczące tzw. okularów bezramkowych, potocznie zwanych patentami. Temat wydał mi się na tyle istotny i ciekawy, że postanowiłem zapakować go w artykule, w którym wyjaśnię Wam wszelkie plusy i minusy takiego okularowego rozwiązania.

Po pierwsze co to są okulary bezramkowe lub tzw. patenty i  kto najczęściej je nosi?

Okulary bezramkowe, bezoprawkowe inaczej patenty, patentki to okulary, które, jak sama nazwa mówi nie posiadają ramki (obwódki) wokół soczewki okularowej. Rozwiązanie to stosowane jest z kilku powodów. Na pewno u okularników, którzy chcą w najskuteczniejszy możliwy sposób zakamuflować konieczność okularowej korekcji wzroku. Patenty są bowiem z reguły delikatne, dyskretne i zdecydowanie mniej widoczne na twarzy niż „standardowe” oprawki okularowe. To także opcja polecana dla osób, które niezwykle cenią sobie komfort noszenia oraz lekkość okularów. W patentach jedynymi elementami konstrukcyjnymi poza „szkłami” jest mostek, który owe szkła łączy oraz zauszniki. Elementy te często wykonane są z wysokogatunkowych materiałów np. tytanu, dzięki czemu ich właściciel niejednokrotnie zapomina, że w ogóle cokolwiek ma na nosie.

Soczewki okularowe w oprawkach typu patent

Jak dobrze wiecie nieodzownym elementem każdych okularów są „szkła” okularowe. Na tą kwestię należy zwrócić szczególną uwagę. Z racji tego, że elementy konstrukcyjne takiej oprawki (mostek i zauszniki) łączą się z soczewką okularową, w którą wwiercane są śrubami (kołkami), idealnym rozwiązaniem jest wykorzystanie w takich okularach „szkieł” z megaodpornego materiału typu Trivex. Poświeciłem temu tematowi sporo uwagi w jednym z moich wcześniejszych wpisów, dlatego jeśli wśród Was są osoby, które na poważnie rozważają zakup okularów typu patent, to warto ten tekst przeczytać.

Najważniejsze plusy okularów bezramkowych

Wśród atutów okularów typu patent, w związku z ich niewielką wagą, należy na pewno wymienić komfort ich noszenia oraz to, co dla ich użytkowników bardzo ważne – delikatność i niedostrzegalność. Co ciekawe kształt „szkła” w odróżnieniu od tzw. „pełnych” oprawek możemy modyfikować, sprawiając, że będzie jedyny w swoim rodzaju. To całkiem fajna alternatywa. Korzystając z podstawowego materiału soczewek okularowych wykorzystywanego w patentach (Trivex), mamy też pewność, że okulary przejdą pomyślnie wszelkie testy zderzeniowe.:)

No dobra…gdzie jest haczyk? Wady okularów typu patent

Jedną z podstawowych niedogodności w okularach typu patent, która wynika z charakterystyki soczewek typu Trivex, jest zastosowanie maksymalnie pojedynczego pocienienia (najwyższy możliwy indeks to 1.6). Oznacza to, że w sytuacji, kiedy posiadasz „duże moce” na recepcie okularowej, „szkła” w Twoich okularach będą grubsze niż tego oczekujesz, a ich estetyka pozostawi wiele do życzenia. Oczywiście możesz wstawić w okularach bezramkowych standardowe i dowolnie pocieniane soczewki okularowe, jednakże licz się z tym, że ich odporność (pamiętaj, że przy montażu trzeba je nawiercić) będzie zdecydowanie mniejsza. Żywotność takich okularów będzie zależała od stopnia pocienienia soczewki, konstrukcji pozostałych elementów oprawki, fachu (precyzji) optyka, który wykona dla Ciebie taką usługę i wreszcie od sposobu użytkowania przez Ciebie takich okularów.

Znam skrajne przypadki, w których to pięcioletnie, codziennie noszone patenty z zamontowanymi standardowymi „szkłami” (bez konstrukcji Trivex) wyglądały jak nowo narodzone i odwrotnie – sytuacje, kiedy to okulary w dzień ich zakupu wracały w kilku częściach. Życie. Pamiętajcie także, że patenty są rozwiązaniem dla miłośników tzw. nosków w okularach (inaczej nanośników). Jedni je lubią, drudzy mniej – w okularach bezramkowych są nieodłącznym elementem.

Na koniec praktyczna rada – jeśli Twoje usposobienie definiuje Cię jako „człowieka chaosu”, czyli wszędzie szybko plus notoryczna skleroza, to może się okazać, że patenty nie będą dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. To okulary, które jeśli nie na nosie, mieszkają w twardym etui, nie poniewierają się luzem w damskiej torebce czy kieszeniach ani nie znoszą gimnastyki i dzieci.:) Jednakże przy należytej opiece właściciela odwdzięczą się i będą służyć latami.