Trivex szkło

Superman wśród „szkieł” okularowych

Kiedy przy wyborze soczewek okularowych uwzględniamy materiał, z którego są wykonane, najczęściej opieramy się na prostym podziale na standardowe soczewki „plastikowe” (z tworzywa) oraz szklane (oczywiście w dużej większości wybierając te pierwsze). Nie zastanawiamy się lub jako klient po prostu nie mamy takiej wiedzy, że podczas zakupu okularów warto rozważyć inny materiał, który oferuje nam przemysł oftalmiczny. A jest o czym mówić, zwłaszcza, że chodzi o ważną grupę odbiorców.  Zaliczyć możemy do niej dzieci, osoby prowadzące aktywny tryb życia czy uprawiające sport.

Co to jest ten Trivex?

Głównym bohaterem, na którego należy zwrócić uwagę jest tzw. Trivex (inaczej PNX) – godny następca poliwęglanu (w skrócie – także mega odpornego materiału, lecz o gorszych parametrach optycznych). Jego przeszłość jest intrygujaca, gdyż powstał on dla potrzeb amerykańskiego przemysłu militarnego, a wkrótce potem jego niesamowite właściwości odkryła branża soczewek okularowych. Nadrzędną cechą materiału Trivex jest ponadprzeciętna odporność na czynniki mechaniczne. Jest niezwykle mocny i elastyczny, a przy tym bardzo lekki.

Sam sprawdziłem i popieściłem soczewkę okularową z Trivex’u łomem i dwukilowym młotem (wkrótce zobaczycie efekty). Byłem po prostu ciekaw czy „rozpowiadane” po internecie informacje o materiale, który wygrywa pojedynek ze spuszczaną na niego metalową kulą o wadze 1 kg z wysokości 1,2 m są prawdziwe. No i powiem Wam tak – Trivex daje radę.

Co ciekawe „wynalazek” ten kłania się także nisko w stronę płci pięknej, która do woli może lakierować włosy i usuwać lakier z paznokci nie zdejmując przy tym okularów. To wynik odporności materiału na działanie różnych substancji chemicznych.

Z punktu widzenia optyki Trivex jest bardzo „wdzięcznym” materiałem, który cechuje się niewielkim współczynnikiem aberracji chromatycznych (zniekształceń obrazu), dobrą przejrzystością i ochroną przed promieniowaniem UV.

łom

Dla kogo Trivex?

Komu poleciłbym te megaodporne i niewygórowane cenowo soczewki okularowe? Ze względu na bezpieczeństwo -na pewno dzieciom, którym kreatywność i nieposkromiona energia zwyczajnie nie pozwoli ich popsuć. Po drugie osobom uprawiającym przeróżny sport i aktywność fizyczną, gdzie okulary mogą przeżywać prawdziwe katusze. Po trzecie grupie użytkowników, u których specyfika wykonywanej pracy wymusza solidne i trwałe okulary. No i po czwarte – każdym z Was, którzy noszą oprawki typu patent lub inne wymuszające ze względów konstrukcyjnych zastosowanie bardzo cienkiej i mocnej soczewki okularowej.

Jak to bywa w moich wpisach – zawsze trzeba się do czegoś przyczepić…

Czy zatem Trivex ma jakieś słabe strony? Doszukałem się jednej. Osoby z bardzo dużymi mocami (mam tu na myśli wartości cirka powyżej -7/+7 nie mogą liczyć na cienką i estetycznie wyglądającą soczewkę (pomimo tego, że będzie bardzo lekka), ponieważ maksymalne jej pocienienie to tzw. indeks 1.6 (w prostym tłumaczeniu – pojedyncze podstawowe pocienienie soczewki). W indeksie tym występuje materiał o nazwie Tribird („stuningowany” Trivex), który przy zachowaniu zalet soczewki Trivex jest cieńszy i posiada nieznacznie lepsze parametry optyczne (liczba Abbego – 41). Będzie to zatem bardziej estetyczne rozwiązanie dla osób z „wyższymi (lecz nie bardzo dużymi) mocami”.

Mimo tego faktu Trivex (oraz Tribird) zasługuje na dużą uwagę. Zyskał i wciąż zyskuje sporą grupę odbiorców. Nie bez powodu nadałem jej tytuł superbohatera wśród okularowych soczewek korekcyjnych.

Trivex