Lanvin – okularowe haute-couture

To, co wyróżnia znane na całym świecie luksusowe, modowe brandy, to nie tylko doskonały produkt finalny, w którym dostrzegamy wysoką jakość materiałów, krawieckie mistrzostwo i nadzwyczajny styl. To także historia, która często ciekawi, zaskakuje i inspiruje, przekazując nam – klientom coś, co zwykliśmy nazywać DNA marki. Ten właśnie ogół cech doskonale wkomponował się w wizerunek najstarszego na świecie i nadal prężnie funkcjonującego domu mody haute couture – Lanvin.

Paryską markę Lanvin kojarzyć możecie z dwóch jej znaków rozpoznawczych – z linii wybitnie kobiecych i luksusowych ubrań oraz z kultowych perfum. Okazuje się, że modowe wyznaczniki oraz ducha marki można z sukcesem przenieść również na potrzeby optyki okularowej…

Since 1889

Marka Lanvin została założona w 1889 roku przez francuską projektantkę i modystkę Jeanne-Marie Lanvin, która już jako dziecko wykazywała zainteresowanie modą – od szycia ubrań dla lalek i zdobienia kapeluszy, po asystowanie w pracowni projektowej. Po osiągnięciu pełnoletniości, podobnie jak Coco Chanel, otworzyła butik z ekskluzywnymi kapeluszami. Prestiżowym adresem domu mody została Rue Faubourg Saint-Honoré, w samym sercu Paryża. Z czasem Jeanne poszerzyła swoją ofertę o sukienki szyte na miarę, których znakiem rozpoznawczym były bufiaste kroje, wzorzystość i najwyższej jakości materiały – jedwab, aksamit i szyfon.

Jej prawdziwym, biznesowym strzałem w dziesiątkę okazał się pomysł stworzenia luksusowej linii ubrań dla dzieci oraz kompletów pasujących do siebie kreacji matek i córek. Projekty te szybko zyskały sławę i uznanie wśród prominentnych kobiet. Jednym z ciekawszych zleceń Jeanne Lanvin było zaprojektowanie sukni wieczorowych dla angielskiego dworu, w tym dla przyszłej Królowej Elżbiety II.

Przełomem w historii marki okazał się rok 1927, kiedy to Lanvin poszerzyła swoją działalność i wyprodukowała słynną po dziś dzień słodko-kwiatową kompozycję perfum-Arpege. Od tego czasu paryski dom mody zaczął ubierać kobiety nie tylko w wyrafinowane kreacje heaute-couture, ale również w piękne i romantyczne zapachy.

Klasyczne formy i mistrzowskie rzemiosło

W ciekawą historię i wizerunek paryskiego brand’u doskonale wpasowało się portfolio opraw korekcyjnych i okularów przeciwsłonecznych. Tutaj nic nie dzieje się „na siłę” i nic nie próbuje stwarzać pozorów typowych dla DNA marki. To w czystej, okularowej postaci produkty będące połączeniem współczesnego modernizmu i kultowych elementów odzwierciedlających prawdziwego ducha Lanvin. A to wszystko w oparciu o najwyższej jakości rzemiosło i wykorzystanie świetnej jakości materiałów.

Okulary Lanvin tworzą cztery wyprodukowane we Włoszech kolekcje, spójne z historią marki i stylistycznie dość często nawiązujące do wpływu lat 80-tych. Mother & Child to kolekcja inspirowana macierzyństwem, gdzie pomysł stworzenia luksusowej linii ubrań dla dzieci ukształtowała miłość projektantki do jej córki Marguerite. Wyróżnikiem kolekcji stało się wyraziste, kultowe logo matki z dzieckiem eksponowane na zausznikach opraw. Wszystko w towarzystwie wysokiej jakości acetatu oraz bez użycia niklu.

Z kolei Arpege to kobieca linia opraw nawiązująca, jak sugeruje jej nazwa, do roku 1927, kiedy to powstał pierwszy zapach skomponowany przez Jeaanne Lanvin. Charakterystyczny czarny flakon perfum stworzony został przez rzeźbiarza Armand’a Rateau, co jest potwierdzeniem wyjątkowej dbałości marki o każdy detal. Nawiązanie do wyglądu perfum pod postacią intrygujących detali stało się wyróżnikiem tej kolekcji.

Projektami, które bez wątpienia zyskały duże uznanie wśród kobiet są oprawy i okulary przeciwsłoneczne z linii Babe, inspirowane kształtami z lat 50-tych i 60-tych. Ich znakiem rozpoznawczym, a zarazem okularową wizytówką marki są skręcone, metalowe oraz acetatowe zauszniki, nadające kolekcji subtelności i dobrego smaku. Uwagę kolekcji zwraca paleta barw uwzględniająca biele, róże i fiolety.

Marka Lanvin poczyniła też ukłon w stronę męskiej części użytkowników okularów, pod postacią koncepcji JL. To linia opraw i okularów przeciwsłonecznych charakteryzująca się klasyczną formą nawiązującą do geometrycznych, oldschool’owych modeli, owali czy też słynnego wayfarera. Kolekcja prezentuje stonowaną gamą kolorystyczną, w której dominują czernie, brązy i granaty.

Najnowsze portfolio opraw domu mody Lanvin to z pewnością propozycja nie dla każdego użytkownika okularów. Wierność klasycznym, eleganckim formom, gustowna biżuteryjność i powiew luksusu sprawiają, że jest to przede wszystkim propozycja dla kobiet z klasą i dobrym smakiem, przywiązujących dużą wagę do jakości produktu. Cieszy również fakt, że marka pozostawiła przestrzeń dla mężczyzn, którzy w stylu charakterystycznym dla najstarszego domu mody haute-couture na świecie, mogą odnaleźć również coś dla siebie.

Pozdrawiam
Ghosteye

Sprawdź koniecznie, czy mają to Twoje okulary przeciwsłoneczne!

Pełen słońca maj to dla wielu sygnał do zakupu nowych okularów przeciwsłonecznych. To też ostatni dzwonek dla mnie, aby przekazać informacje, które pomogą Wam w wyborze „dobrego” produktu, a więc takiego, który w należyty sposób spełniać będzie wszelkie funkcje ochronne. Potraktujecie poniższy wpis jako krótką instrukcję obsługi dającą konkretne wskazówki jak nie spieprzyć sobie wzroku przeciwsłonecznym badziewiem ze straganu. Niniejszy artykuł odpowie też na następujące pytania:

  • Jakie filtry powinny posiadać okulary przeciwsłoneczne?
  • Co to jest UV400?
  • Czym jest polaryzacja w okularach?
  • Co to jest kategoria zaciemnienia?
  • Dlaczego market, odzieżowa sieciówka, stacja benzynowa lub stragan nie są właściwymi miejscami do zakupu okularów przeciwsłonecznych?

Jazda bez trzymanki, czyli okulary przeciwsłoneczne pozbawione UV400

A więc zacznijmy od początku. Jak nietrudno się pokapować sama nazwa „przeciwsłoneczne” sugeruje, że powinniśmy mieć do czynienie z produktem chroniącym nasze oczy przed słońcem. Co zatem w przypadku okularów przeciwsłonecznych spełnia funkcje ochronne? Laik odrzekłby – „jak to co – zakładasz szkła, które są ciemne, słońce nie razi cię w facjatę i sprawa załatwiona”.

Guzik prawda! Podstawową i niezbędną funkcję ochronną w okularach przeciwsłonecznych pełni tzw. filtr UV400. Bez tej ochrony jedynym, godnym miejscem dla Waszych przeciwsłonecznych patrzałek jest osiedlowy śmietnik. Już tłumaczę o co chodzi. Otóż filtr UV blokuje dostęp do naszych oczu szkodliwego promieniowania UV ze słońca (UVA – 95%, UVB – 5%), którego zarówno krótkotrwałe jak i długotrwałe konsekwencje dla nikogo z nas nie będą mile widziane. Mam na myśli nie tylko stany zapalne w obrębie narządu wzroku, rozmazany obraz wywołany zjawiskiem olśnienia, przedwczesne starzenie się delikatnej skóry wokół oczu, ale też poważne choroby jak np. zaćma.

Innymi słowy – kiedy Seba z Dżesiką kupią na targu szpanerskie, przeciwsłoneczne okulary (bez filtra UV) i założą je na nos ich ochronna funkcja będzie tylko pozorna. Obecność przyciemnionej soczewki okularowej wywoła rozszerzenie się źrenic, które będą bombardowane szkodliwym promieniowaniem UV (jego negatywny wpływ na zdrowie oczu opisałem powyżej). Filtr UV400 (bo wartość 400nm określa długość fali promieniowania UVA) to uszlachetnienie, które spełnia fundamentalną funkcję okularów przeciwsłonecznych. Bez niego ani rusz. Aha, jeszcze jedno. Pamiętajmy, że brylowanie w przeciwsłonecznych okularach w pochmurny dzień to niekoniecznie lanserka, lecz zachowanie wynikające ze świadomości obecności szkodliwego promieniowania UV również wtedy, kiedy słońce jest za chmurami.:)

Ciemność, widzę ciemność!”

Po drugie pamiętajmy również o fakcie, że intensywność słońca jest inna podczas egipskiej przejażdżki na wielbłądzie, inna latem w Polsce centralnej czy w grudniu na szczycie Mont Blanc. Tutaj niezwykle istotny jest wybór optymalnej tzw. kategorii zaciemnienia „szkieł” okularowych, która określa ilość promieni słonecznych, które przedostają się do naszych oczu. Kategorii jest pięć (od 0 do 4), a tą, którą posiadają Wasze okulary określa nadruk zwykle na wewnętrznej stronie zausznika (np. „Cat 3”). Oznacza to, że Wasze okulary posiadają trzecią kategorię zaciemnienia, czyli najczęściej rekomendowaną, gdzie przepuszczalność promieni słonecznych przez „szkła” wynosi od 8 do 18%. Z kolei np. kategoria 1 zaciemnienia będzie umożliwiała zdecydowanie większą przepuszczalność promieni słonecznych – od 43 do 80%. Dlatego też „szkła”  takie będą bardzo jasne, lekko przydymione, a okulary takie będą świetnym rozwiązaniem podczas pochmurnych dni. Z drugiej strony nasza obecność w regionach wysokogórskich czy w krajach o wyjątkowo dużym nasłonecznieniu wymagać będzie kategorii 4 zaciemnienia, gdzie przepuszczalność promieni słonecznych wynosić będzie od 5 do 8%. „Szkła” w takich okularach będą bardzo ciemne, dlatego w przypadku tej kategorii zaciemnienia należy podchodzić z wyjątkową ostrożnością do kierowania wszelkich pojazdów, chociażby ze względu na możliwą, słabszą widoczność sygnalizacji drogowych.

Czym jest polaryzacja?

A skoro o pojazdach mowa, to warto zwrócić uwagę na wyjątkowo przydatne uszlachetnienie soczewek okularowych zwane polaryzacją. Filtr polaryzacyjny „wygaszając” światła poziome odbijające się od płaskich powierzchni (asfalt, śnieg, woda) sprawia, że widziany obraz jest bardziej ostry i nasycony barwami. Polaryzacja nie jest absolutnym „must have’m” dla każdego, niemniej jednak jej zalety docenią kierowcy samochodów, osoby uprawiające sport outdoor’owy, a w szczególności amatorzy sportów wodnych.

A więc moi drodzy. Wiem jak jest – w każdym obszarze handlu cena czyni cuda. Masło z dodatkiem margaryny zawsze tańsze będzie niż prawdziwa osełka. I tak w przypadku okularów – każdy z nas ma prawo sięgnąć po przeciwsłoneczne okulary stojące przy kasie w spożywczaku. Pytanie jednak – czy warto?

Powyższy wpis nie jest treścią sponsorowaną.

Pozdrawiam

Ghosteye

Okulary ze śmieci i poużytkowych materiałów?? Why not!

Obecny świat mody z roku na rok zwraca baczniejszą uwagę na ochronę środowiska oraz respektowanie praw zwierząt. Żyjemy w czasach, w których brylowanie na czerwonym dywanie w futrze z norek stało się passe, a popyt na konopną odzież czy korzystanie z secondhand’ów niezależnie od grubości portfela stało się rzeczywistością.

Ani nie dziwi, ani nie żenuje mnie fakt, praktykowania przez moją starszą córkę, jak to nazywa, „objazdu po lumpach” (sklepach z odzieżą używaną). Żyjemy w innej rzeczywistości niż 10 – 20 lat temu. Współczesne trendy to coraz częstsze kierowanie się w modowych wyborach ekodesign’em oraz chęć nadawania garderobie drugiego życia. Nie szokuje celowe wykorzystanie w stylizacjach obuwia oraz galanterii wegańskiej czy produktów pochodzących z recyklingu. W procesie produkcyjnym odzieży obserwujemy też coraz większy nacisk na oszczędność wody i ograniczanie barwników chemicznych, a odpowiedzią na ciągle zmieniającą się „szybką” modę oraz na przemysł zanieczyszczający środowisko stało się tworzenie biodegradowalnych tekstyliów. Dokonując zakupów w sieci nie dziwi nas już fakt, że największe odzieżowe sklepy e-commerce w kryteriach wyszukiwania produktów umieszczają „przyjazność dla środowiska”.

Eko – okulary to już nie osobliwość

Po ekologiczne rozwiązania coraz częściej sięga optyka okularowa. Kiedy jeszcze dekadę temu różnorodne rozwiązania pro-eco w produkcji opraw należały do rzadkości, to w obecnych czasach ekodesign stał się dość istotnym nurtem w okularowej modzie. Warto przy tym zwrócić uwagę na kilka jego odmian.

Recykling starych opraw, drewna oraz metalu

Jednym z ciekawszych rozwiązań jest produkcja opraw ze starych recyklingowych produktów. Nie jest tajemnicą, że są firmy, które sięgają po tony zużytych okularów nadając im drugie życie. Acetat (octan celulozy) jest jednym z materiałów, który po odpowiedniej obróbce i segregacji ponownie wykorzystywany jest w produkcji opraw okularowych i okularów przeciwsłonecznych.

Okulary wyprodukowane z biodegradowalnego acetatu

Coraz bardziej popularnym, okularowym materiałem staje się drewno, a jego wykorzystanie w optyce wcale nie jest konsekwencją ścinki długowiecznych gatunków drzew. Wręcz przeciwnie! Coraz powszechniejsze staje się wykorzystanie tzw. drewna poużytkowego oraz obficie i szybko rosnących gatunków korka i bambusa. Innowacyjne techniki produkcji sprawiają, że końcowy wyrób jest lekki, wygodny, a nawet modelowalny. Kiedy debiutowała produkcja drewnianych okularów osiągnięcie takich atrybutów wcale nie było takie łatwe. Okulary, to także opakowanie. Warto zwrócić uwagę, że coraz więcej firm sięga po papierowe opakowania powstałe z recyklingu odpadów, drewna, a nawet z włókien kokosowych.

Ręcznie zbudowane okulary, do produkcji których użyto drewnianego forniru oraz nici węglowych

Wykorzystanie procesu recyklingu w produkcji opraw, to także zastosowanie pokonsumenckiego aluminium oraz innych metalowych tworzyw, na szlachetnych kruszcach kończąc. Tego typu rozwiązania można było zaobserwować podczas minionych targów optycznych w Paryżu – Silmo 2021.

Koncepcja tworzenia opraw w zgodzie z naturą obejmuje także zastosowanie substancji wiążących, wykonanych z roślin jak np. pochodnych oleju rycynowego, będących alternatywą dla tworzyw sztucznych.

Okulary z odpadów i śmieci

Od jakiegoś czasu śledzę poczynania jednej z włoskich firm, która tworzy okulary ze śmieci oceanicznych. W tym przypadku nowe okulary powstają z odpadów tworzyw sztucznych oraz z lin i sieci rybackich. Są też producenci tworzący oprawy ze ściśle określonej liczby plastikowych butelek czy rekomendujący swoje wyroby jako w stu procentach biodegradowalne, których surowcem jest biooctan. Ekologiczna kreatywność nie zna granic.

Okazuje się, że głównym budulcem oprawek okularowych mogą być także śmieci oceaniczne
fot. sea2see.org

Cieszy fakt, że wciąż rośnie ilość okularowych marek, które wykorzystują do produkcji rozmaite odpady będące zagrożeniem dla środowiska oraz zdrowia i życia ludzi. Mam wrażenie, że część społeczeństwa, która określała tego typu poczynania za eko-fanaberię dziś bije się w piersi uznając to za konieczność i przyzwoitość. Szacuje się, że rokrocznie do mórz i oceanów trafia od 4,8 mln do 12,7 mln ton plastiku (organic24.pl). Dowodem mogą być chociażby dwie dryfujące, oceaniczne wyspy śmieci wielkości kilku europejskich krajów. Szacuje się, że około 100 tys. zwierząt morskich umiera każdego roku z powodu zanieczyszczenia środowiska tworzywami sztucznymi. Czy to nie wystarczający powód, aby być eco-friendly, nawet w tak pozornie niszowej materii jak optyka okularowa?

Radek Wiktorowicz – Ghosteye

Fenomen Owsiakowych okularów 

To, że obok funkcji korygującej i ochronnej okulary mają olbrzymi potencjał wizerunkowy wiadomo nie od dziś. Podobnie jak to, że stały się nieodłącznym atrybutem wielu osób, które kojarzymy ze szklanego ekranu. Dzięki obecności na twarzy patrzałek, aktorzy, muzycy, celebryci prezentują się spójnie, plastycznie i intrygująco. Wielu z nich bez wizytówki na nosie nie jesteśmy w stanie albo nie chcemy sobie wyobrazić. Skawiński z Kombi bez opływowych oksów stałby się importowanym muzykiem, Wojciech Mann pozbawiony okularów byłby jak De Niro nie potrafiący rzucać mięsem, a Kuba Wojewódzki bez mocnych opraw degradowałby na półkróla TVN – u.

Okulary są świetnym narzędziem komunikacji

To często oksy nadają nam tego „czegoś”, stając się niepomijalnym atrybutem spoczywającym na naszych twarzach. Bo jak niby mielibyśmy komunikować się z drugim człowiekiem, nie zwracając uwagi na przedmiot, przez który na nas patrzy?

Efekt noszenia okularów bywa zaskakujący. Atrakcyjność kobiet dość często rośnie po założeniu kocich opraw. Taki wizerunek intryguje mężczyzn i w większym stopniu przykuwa uwagę. A jak jest u facetów? Dobrym przykładem jest dobry i zły glina. Zły to ten w przeciwsłonecznych aviatorach, które dodają mu powagi i respektu. Za to dobroduszny mądrala brylował będzie w żyłkach, patentach, delikatnych prostokątnych czy mniej lub bardziej wyrazistych owalnych oprawach. Okulary są przedmiotem, który doskonale wpływa na nasze wizualne IQ, które rośnie wraz z odzianiem na twarz owalnych opraw. Więcej o psychologicznej wymowie okularów przeczytacie tutaj.

Okulary Jurka Owsiaka

Skoro dotknąłem tematu pozytywnych bohaterów weźmy na tapetę okulary Jurka Owsiaka. Charakterystyczne, symboliczne, efektowne, świetne narzędzie komunikacji. Z upływem czasu biało – czerwone oprawki szefa Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy stały się symbolem braterskiej, bezinteresownej pomocy i głównym atrybutem znanego każdemu ekstrawertyka. Zresztą nazywajcie go jak chcecie – jąkający się konferansjer, filantrop-showman, dziennikarz radiowy, telewizyjny, kolorowa osobowość. Jedno jest pewne – człowiek odważny, nieprzeciętny i o wielkim sercu. Trudno w naszym kraju o tak silnie medialną postać, której znakiem rozpoznawczym i nieodłącznym elementem stylizacji stały się okulary.

Która z firm stoi za okularami Jurka Owsiaka?

Za produkcję WOŚP-owych patrzałek odpowiedzialny jest polski producent i dystrybutor okularów – firma New Vision Optica. Podobnie jak w roku ubiegłym spółka z Opola przekazała głównemu sztabowi Orkiestry solidną pakę z nowiuśkimi oprawkami. Na potrzeby tegorocznej edycji trafiło 120 par kultowych, numerowanych okularów. Zysk z ich sprzedaży rzecz jasna zasili kasę WOŚP, z której środki zostaną przeznaczone m.in. za zakup sprzętu okulistycznego dla dzieciaków. Minimalne kwoty licytowanych przedmiotów na portalu Allegro sięgają kilkuset złotych. Nie lada gratką mogą dla okularowych entuzjastów i kolekcjonerów być Owsiakowe oprawki o numerze seryjnym – 100. Pamiętajcie, że mimo zakończonego finału Orkiestry licytacje wciąż trwają!

Sie ma!

Radek Wiktorowicz – Ghosteye

Nie spuszczaj soczewek w kiblu! 

Życie pełne jest informacyjnych niespodzianek, a Internet co rusz bombarduje nas koniecznymi do przyswojenia treściami. Kiedyś nauczycielka od matematyki, dziś Social Media udowadniają, że moja znajomość świata jest kiepska. I tak przemierzając bezkres swojej niewiedzy, dzielnie stawiając czoła nieznajomości nazwisk z netowych nagłówków jak Joanna Opozda, Sandra Kubicka czy Baron (jedyny Baron, którego kojarzę, to Saha Baron Cohen – kontrowersyjny głosiciel kultury kazachskiej), trafiłem na info, które zmiotło mnie z planszy niczym asteroida rasę ludzką w „Nie patrz do góry” z Di Caprio i Meryl Streep.

A jednak mięsożercy nie są EKO

Rzecz się tyczy ekologii, o której sądziłem, że co nieco dzwoni w jednym i drugim uchu. Bo co ma pozostać mi do przyswojenia obok świadomości, że tekturę robi się z makulatury, a polarowe kurtki z butelek PET? No np. chociażby to, że wartości emisji gazów cieplarnianych przypisywane procesom trawiennym zwierząt hodowlanych są większe niż cały transport in the world! Powołując się na artykuł z klimat.rp.pl i raport organizacji The Climate Healers „w analizie wykazano, że roczna emisja metanu z hodowli zwierząt silniej wpływa na globalne ocieplenie niż roczne emisje CO2 ze wszystkich źródeł paliw kopalnych łącznie. Ten gaz cieplarniany jest aż trzydziestokrotnie bardziej zdolny do wychwytywania ciepła atmosferycznego niż dwutlenek węgla.”Inaczej mówiąc – pierdy bydła kosztują naszą planetę więcej niż dym z rur wydechowych wszystkich Passatów TDI i smród z dżetów lecących z Polakami na Zanzibar.

Soczewki kontaktowe to plastic-fantastic

Dobra – to teraz wiśnia na torcie. Badania Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego szacują, że w samych Stanach co piąty użytkownik soczewek kontaktowych (z około 45 mln Amerykanów) spłukuje je do toalety lub umywalki. Oznacza to, że każdego roku dostarczane jest do środowiska do 3,36 miliarda soczewek i do 23 ton plastikowych odpadów. Ponoć do samego Bałtyku trafia rocznie około 1,5 ton soczewkowego plastiku. Wszystko było by do ogarnięcia, gdyby nie fakt, że w przypadku soczewek kontaktowych nie mamy do czynienia z materiałem biodegradowalnym. I tak soczewki kontaktowe z rur kanalizacyjnych przedostają się do oczyszczalni ścieków. Następnie ich mały rozmiar sprawia, że często omijają systemy filtracyjne trafiając bezpośrednio do rzek, mórz i oceanów. Co najgorsze soczewki będące gęstszymi od wody mają skłonność do tonięcia, stanowiąc zagrożenie dla ryb, zwierząt dennych oraz dla całego ekosystemu wodnego. Być może potwierdza to fakt, że halibut i flądra we Władku smakują wyjątkowo.

To gdzie wyrzucać?

To teraz szczypta edukacji. W przypadku soczewek kontaktowych warto wziąć sobie do serca proste zasady recyklingu. Wygląda to tak. Soczewki kontaktowe, blistry po soczewkach, pojemniki po płynach czy plastikowe pojemniki do przechowywania soczewek powinny kończyć swój żywot w koszu żółtym (przeznaczonym na odpady plastikowe i metalowe), natomiast wszelkie elementy papierowe (opakowania po soczewkach i płynach) w niebieskim. Ot – cała filozofia. Taka oto alternatywa dla spuszczania soczewek w kiblu!

Co przyniesie przyszłość?

Cieszyć może fakt, iż naukowcy szukają rozwiązań nad wprowadzeniem do powszechnego użytku soczewek biodegradowalnych. Jednym z testowanych materiałów jest soja. Obiecuję, że jak przekopię Internety oraz info od firm z branży, to napiszę więcej na ten temat. Rośnie również świadomość producentów i dystrybutorów soczewek kontaktowych, którzy angażują media nie tylko do edukacji w zakresie recyklingu soczewek, ale również sami prowadzą programy zbiórki soczewkowych odpadów, nagradzając przy tym klientów za ekologiczną świadomość. I dobrze!

Radek Wiktorowicz – Ghosteye

Nowy rok szkolny: nowy piórnik, tornister … i OKULARY

Mówcie co chcecie, ale nie ma na świecie wdzięczniejszych, okularowych obiektów od naszych dzieci. To one są najbardziej surowymi sędziami. To one bez ogródek dzielą się informacjami czy produkt, który im sugerujemy jest git czy do bani. Dziecko jest również wyjątkowo szczerym klientem, który bez oporów i większego zastanowienia odpowie „tak” lub „nie”. Dodatkowo mamy czasy, w których oczy naszych dzieci zdecydowanie częściej niż nasze jeszcze kilkanaście lat temu, poddawane są ekspozycji na sztuczne oświetlenie. Powszechna komputeryzacja odciska piętno na nas wszystkich, a nazywając rzeczy po imieniu jesteśmy świadkami epidemii krótkowzroczności.

Mamo, tato – maja być lekkie i wygodne!

Biorąc pod uwagę lawinowo rosnące zapotrzebowanie na korekcję okularową producenci oftalmiki co rusz proponują „małym” klientom oprawki, które intrygują kształtem, kolorem i materiałem. Oczywiście nie sama estetyka jest tutaj najważniejsza. Co może zniechęcić dziecko do noszenia plastikowej protezy na nosie? Na pewno fakt, że okulary zwyczajnie będą niewygodne. Czym zatem się kierować, aby tego uniknąć? Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na samą wagę okularów. Jak pewnie się domyślacie decydują o niej dwie składowe – ta, przez którą patrzymy (szkła okularowe) oraz ta, którą nosimy (oprawka okularowa). W przypadku tej drugiej – z pewnością nie będziecie mieć kłopotu wybierając oprawki polskiej marki Frido z portfolio producenta New Vision Optica. Wierzcie lub nie, ale sesja foto potrafi doskonale zweryfikować ergonomię i lekkość dobieranych małym modelkom dziesiątek par okularów. Innymi słowy – leciuchne, acetatowe, modele opraw Frido zdały egzamin z wyróżnieniem.

…i kolorowe

Niewątpliwy atut lekkości produktu, to jednak nie wszystko w oczach srogich, dziecięcych jurorów. Co zatem z wyglądem oprawki? Drodzy rodzice – wierzcie mi – nie musicie się tłumaczyć z faktu, że Wasza pociecha w przeszłości nie chciała nosić okularów. Jako właściciel salonu optycznego byłem świadkiem dziesiątek dantejskich scen z udziałem dzieci i rodziców, podczas których argumenty dzieci były bezdyskusyjne: „nie bo nie”, „nie bo nie chcę”. Najczęstszym powodem jest obawa dzieciaków przed akceptacją wśród rówieśników. Aby temu zapobiec okulary powinny się dziecku zwyczajnie podobać – zachęcać kolorem i kształtem. Pozwólmy zatem naszemu brzdącowi na pewną dowolność w wyborze oprawki. Spróbujmy zaakceptować decyzję dziecka (chociażby w ujęciu koloru). W Przypadku najnowszej kolekcji opraw Frido mamy do czynienia z rajem barw dla małych księżniczek oraz trafionymi, mocniejszymi kolorami dla chłopców. W przypadku tych pierwszych producent postawił na bajkowe pastele oraz bardzo modne w tym sezonie transparenty. Mali modnisie zapewne bedą mieli spory wybór wsród odcieni niebieskich, czerwonych czy pomarańczowych.
Osobiście, kiedy wybieram oprawkę dla dziecka zwracam uwagę na kilka czynników. Obok lekkości produktu, użytego w produkcji materiału niezwykle istotny jest odpowiedni jej dobór. Biorąc pod uwagę mniejsze dzieci jestem zwolennikiem opraw z tworzyw sztucznych charakteryzujących się lekkością, hipoalergicznością oraz dobrą podatnością na modelowanie. To niewątpliwa zasługa opraw okularowych z kolekcji Frido.

Dobór stylistyczny to także nie lada wyzwanie

Drodzy rodzice, pamiętajcie także przy wyborze okularów o podstawowych wytycznych. O tym, aby oprawka okularowa była wygodna, dobrze leżała na nosie, miała odpowiednie wymiary w płaszczyźnie czołowej (szerokość oprawy) i bocznej (długość zauszników). Odbiór gotowych okularów powinien odbyć się też w obecności dziecka, aby sprzedawca w salonie optycznym mógł w odpowiedni sposób wyprofilować oprawę. Jeśli chcecie dodatkowo zapewnić właściwe położenie okularów na nosie i zadbać o ich bezpieczeństwo zapytajcie też Waszego optyka o akcesoria takie jak stopery, łańcuszki czy sznureczki. Groszowa sprawa, a często pomocna. Jeśli moce „szkieł” u dziecka są duże i wymagają pocienienia soczewki, to zastosujecie się do rad optyka. Zaciśnijcie zęby i zapłaćcie trochę więcej wybierając mniejszą wagę produktu oraz jego dobre uszlachetnienie, Sprawi to, że wraz z oprawą marki Frido okulary Waszej pociechy staną się doskonałym wyrobem medycznym.

Radek Wiktorowicz – Ghosteye

 

The most interesting glasses of 2021 – part 1

The on-going global situation related to the pandemic has significantly cut the optical industry’s calendar of fairs and events, that allow being up to date with eyewear novelties. Therefore I decided not to wait for a better tomorrow, but to take matters into my own hands, browse the entire Internet and present you the models of glasses that I found the most interesting in 2021.

I am convinced that not only people associated with the industry will find inspiration here, but also the bespectacled, who want to follow the latest trends.

Dear eyewear enthusiasts – take a look at the text and photos of the unconventional and extraordinary glasses chosen by me. I apologize in advance for the fact that some of the amazing brands may feel left out of the current list. You yourself understand that the topic is very broad and it is impossible to put everything into one article (remember that this is one of three or four publications). Who knows, maybe you will find your favourites in the next publishing?

Kirk&Kirk

Some time ago I wrote about the Kirk & Kirk brand in the pages of my blog. By participating in the largest European events or browsing the Internet, I have always been intrigued by these uncompromising London fixtures. And not only because of a solid structure, bold design and the best quality acrylic. Kirk’s models have always attracted me with their spirit and fantastic dyeing. Thanks to the passion of the owners – Jason and Karen Kirk – the continuators of the over 100-year-old Kirks Brothers eyewear craft, real eyeglass works of art are still created by hand.
Some time ago I was intrigued by the Horace model in Matte Ice colour from the latest, anniversary collection of Matte Canten. The manufacturer did not focus on a transparent structure with intense color this time. The Matte Canten collection consists of matte models with subdued colours named after members of the Kirk family – Jarvis, Eden, Ezra, Horace. My heart was stolen by a great old school frame with a double bridge and its form resembling a slightly crazy polygon. The Matte Ice tinting is a spot on choice for people who are a bit restrained in terms of colours, but uncompromising in terms of the form of the frames. Of course, this tone is also an ideal proposition for a hot day. I love it.

Dilem

While browsing the world wide web in search of unique glasses and I came across this particular model, I decided that it must be included in my article, I immediately wrote to the manufacturer asking for the shipping of glasses, and he contacted me with a representative of the Dilem brand in Poland. Imagine my surprise when it turned out that one of my colleagues from the industry was the distributor of these frames. The world is really small.

Spectacular, charming, uncompromising, beautiful and exquisitely made. This is how I could sum up the model of sunglasses (symbol 3F00D), which are a showcase of crazy French brand founded in 2006. The company is experimenting a lot with the form, using innovative design solutions, such as extremely functional, interchangeable retainers. Dilem (dilemma in French) is a solution to the problem of clichéd, boring frames with repetitive shapes of sunglasses. Who knows what the passion and creative ideas of the founders of the brand – Daniel and Jerome will lead to in the coming years? I am cheering them on!

Blackfin Titanium Eyewear

Can you combine the super durability of glasses with their exceptional lightness, ergonomics and unique style? The Italian Blackfin proves that it can. It is a brand that uses the properties of Aerospace Metal (titanium) to perfection, for over 20 years exploring the secrets of its shaping and enhancing its properties. There are 53 production stages, where a special role is played by craftsmanship, meticulous work that allows you to create finally real, spectacle works of art. Therefore, do not be surprised that the male model of sunglasses (symbol TAO BF924) in matte, bottle green colours has become my love at first sight. It is the essence of style and advanced engineering. The front of this hypoallergenic and nickel-free frame is made out of one piece of titanium, and the bridge and retainers of the so-called beta titanium. The glasses immediately went to my business photo session as the main virtue. Anyway, see for yourself!


Bogner

The fact that alternative fashion can be civilized and reconciled with a casual or even business dress code can be seen on the example of the Bogner sunglasses which I have chosen. In my opinion, this model is one of the most interesting unisex shades of this season. The original design goes hand in hand with the “steampunk” style and its functionality make it a great proposition for people who are extremely sensitive to sunlight (this is the result of the presence of side covers), as well as for owners of convertible cars. I bet that this solution will also be appreciated by amateurs of mountain escapades. Thanks to their pragmatic size and excellent workmanship, this model will not get old too quickly.
In my wardrobe there is a version in a dark blue colour, which goes well with a colourful T-shirt, tracksuit and a business garment. Let me remind you that this is a typically unisex model in which the fair sex will also feel original and phenomenal.


Otro Eyewer

Scrolling through Instagram some time ago I found an artist, eyewear enthusiast and founder of the Otro Eyewear brand – Erida Schaefer. I was delighted with her enthusiasm, contagious smile and design of the frames that I saw. Immediately I detected a female model that amazed me with its uncompromising, bold shape and fantastic dye. I didn’t look back, and in my hands I found a package sent straight from the Brazilian city of Florianopolis!
The word „otro” in Spanish means different. And actually! Erida creates completely different and unique glasses based on Italian acetate (including Mazzucchielli’s plate) and a hand-painted print placed between its two parts. Thanks to her enormous creativity, courage and artistic soul, the Brazilian handmade cannot be compared with any other eyewear brand.


Parasite

Parasite is a producer of crazy and forward-looking eyeglass frames, sunglasses and condoned masks. As a crazy enthusiast of eyewear fashion, I would not feel comfortable not including in my list the French, innovative and luxurious brand created in 2002. For several years now, these glasses have intrigued me with their futuristic design, great workmanship and colours, and when visiting the largest optical events in Europe, I always stay longer at their exhibition stand. It is a brand that receives awards quite often during optical events, which I congratulate them with all my heart. These are awards for independence, creativity and courage in creating glasses.
My favourite eyewear from Parasite (and the choice was … atrociously difficult) became the sunglass model, combining the oval shape of the mirror lenses with a style straight from sci-fi movies with a characteristic, double retainers resembling parasite tentacles. It is an ideal proposition for strong and demanding bespectacled.


Gouverneur-Audigier

In the world of glasses, dominated by glamor, colour and variations of shapes, you can find a brand for which slightly different values ​​matter. It was created in the French cradle of glasses in Morez – a manufacture that since 1878, in accordance with classic elegance and attention to the smallest detail, creates real works of art by hand. These are glasses that fully deserve to be talked about all over the world over as luxury „made in France” product. For years, the Gouv / au brand has been using noble materials in its manufacture, basing its production primarily on traditional, oval forms of frames.
From the entire portfolio of the brand, my attention was drawn to the model of the frame with a sunscreen clip, which for me has become a minimalist answer to all and the reigning oversize. Perfectly made, subtle, very comfortable and perfectly modelled. It is an honour to wear glasses, which are an important part of the nearly 150-year-old French eyewear craft.


Mad in Italy

The glasses of the Italian brand established in 2010 are such that they dispel all doubts when we put them on. I could say with full responsibility that these are some of the most comfortable frames and sunglasses that have ever sat on my nose. And believe me – there have been a lot of them! Mad in Italy is synonymous with crazy Italian creativity, uncompromising design and the beauty of colour. But that’s not all. The company’s idea is also to create ultra-comfortable, ergonomic and perfectly fitting glasses.
This effect was achieved on the example of a model which is an innovative combination of nylon, titanium and metal. With all this, the flexibility of Mad in Italy glasses is unbelievable. See for yourself in the pictures how elastic they are.

The beauty and variety of glasses is a subject so wide that it would be difficult to fit in a thick book, let alone in the small, first part of the article on my blog. From year to year, I have the impression that, taking into account the eyewear design, everything has already been said, but nothing could be more wrong! The glasses are constantly surprising and will surprise us with their form, colour and technology.
I wanted to thank you for taking the time to read this article. I don’t know about you, but I can’t wait for the second part to be published!

Regards
Ghosteye

Jeśli masz pomysł na projekt współpracy – pisz na wspolpraca@ghosteye.pl

Andrea Ardissono – z ziemi włoskiej do Polski

O tym, że mekką najbardziej rozpoznawalnych, modowych brandów są Włochy wie chyba każdy. Któż z nas bowiem nie kojarzy marek z częstokroć piękną i bogatą historią jak Dolce & Gabbana, Versace, Fendi, Armani, Persol czy Prada. To dzięki włoskim, modowym konceptom kobiece nogi pozują w szpilkach (Salvatore Farragamo) i „łapią odech” w butach na płaskiej podeszwie (Geox). To włoskim projektom zawdzięczamy dopracowanie do perfekcji męskich garniturów (Ermenegildo Zegna, VBC), kapeluszy (Borsalino) czy galanterii skórzanej (Gucci, Furla). Już nawet nie chcę wspominać o włoskiej motoryzacji, bo popłynę we wpisie w zupełnie innym kierunku. Jedno jest pewne. Coś jest w DNA mieszkańców Półwyspu Apenińskiego, co sprawia, że ich kreatywność i smak doceniany jest w każdej części naszego globu.

Włoskie DNA

Nie wiem czy wiecie, ale Włochom zawdzięczamy jeszcze jedno. Prawdopodobnie kolebką okularów była XIII – wieczna Toskania, a dokładnie rok 1280, kiedy to florencki naukowiec Salvino D’Armato zastosował jako pierwszy dla poprawy widzenia soczewki korekcyjne.

We Włoszech, a dokładnie w miasteczku Mortegliano w malowniczym regionie – Friuli – Wenecji Julijskiej przyszedł na świat bohater mojego wpisu – Andrea. Tam też dojrzewał jego twórczy umysł oraz narodziła się jedna z największych miłości jego życia – miłość do okularów. Któż by się spodziewał, że lata później doprowadzi go ona do zaszczytnego stanowiska głównego projektanta w największej okularowej potędze – w Luxottica Group. Dla przypomnienia to największa oftalmiczna marka na świecie odpowiedzialna między innymi za produkcję okularów Ray-Ban, Dolce & Gabbana, Burberry, Versace, Chanel i wielu innych. Lata 1987 – 1991 to czas, w którym właśnie tam Ardissono realizował swoją pasję tworząc okularowe projekty. Jeśli kiedykolwiek wpadną Wam w ręce okulary z portfolio Luxottica z tamtego okresu możecie być pewni, że w ich powstawaniu „maczał palce” bohater mojego artykułu. Wiele spośród fenomenalnych, bardzo udanych, okularowych projektów z logotypem Ana Hickman, to także zasługa jego podejścia do dizajnu, zestawiania kolorów i materiałów.

Polska marka, włoski projekt

Podczas kilkugodzinnego spotkania w Polsce Andrea dał mi się poznać jako charyzmatyczny artysta i prawdziwy pasjonat okularów. Skupiony, całkowicie oddany pracy i pewny swojego zdania.

Na pewno przyjdzie jeszcze czas, aby opowiedzieć o kilku smaczkach i ciekawych historiach z życia człowieka, który odegrał istotną rolę w projektach okularów najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Mam nadzieję, że podczas kolejnego spotkania przeprowadzę z nim dłuższy wywiad, którym podzielę się z Wami na łamach bloga Ghosteye.

Tymczasem jestem winny, aby Wam – czytelnikom zdradzić pewien sekret. Obecność Andrea Adrissono w Polsce nie była przypadkowa. Ręka mistrza będzie niebawem widoczna w projektach naszej rodzimej, okularowej marki New Vision Optica. Na obecną chwilę spółka jest właścicielem brandów z logiem Mystique, Intenso, Frido oraz marki Scappa, której kobiecą twarzą jest Joanna Krupa. Pozytywną energię drużyny NVO miałem okazję poczuć na własnej skórze. Sam jestem ciekaw jaki będzie efekt symbiozy „made in Italy” z „made in Poland”. Myślę, że połączenie doświadczenia Andrea Ardissono i ogromnego zaangażowania założycieli polskiej marki może wskazywać na wyłącznie jedno. Współpraca zakończy się sukcesem i niezwykle twórczymi, okularowymi projektami. Zresztą, życzę im tego z całego serca.

Radosław Wiktorowicz – Ghosteye

Najciekawsze okulary 2021 roku – cz. 1

Sytuacja na świecie związana z pandemią mocno okroiła branży optycznej kalendarz targów i eventów, pozwalających być na bieżąco z okularowymi nowościami. Dlatego postanowiłem nie czekać na lepsze jutro, lecz wziąć sprawy w swoje ręce, przeskrolować cały Internet i zaprezentować Wam modele okularów, które uznałem za najciekawsze w bieżącym 2021 roku.

Jestem przekonany, że inspirację odnajdą tu nie tylko ludzie związani z branżą, ale też okularnicy, pragnący podążać za najnowszymi trendami. Drodzy entuzjaści patrzałek – rzućcie zatem okiem na tekst i zdjęcia wybranych przeze mnie nietuzinkowych i najbardziej odjechanych okularów. Z góry przepraszam za to, że część niesamowitych brandów mogła poczuć się pominięta w bieżącym zestawieniu. Sami rozumiecie, że temat jest bardzo szeroki i nie sposób spakować wszystkiego w jeden artykuł (pamiętajcie, że to jedna z trzech lub czterech publikacji). Kto wie, być może odnajdziecie swoich faworytów w kolejnej części wpisu?

Kirk&Kirk

O marce Kirk&Kirk jakiś czas temu rozpisałem się na łamach swojego bloga. Uczestnicząc w największych europejskich eventach czy przeglądając Internet zawsze mocno intrygowały mnie te bezkompromisowe, londyńskie oprawy. I to nie tylko za sprawą solidnej konstrukcji, odważnego dizajnu oraz najlepszej jakości akrylu. Modele Kirk’a zawsze przyciągały mnie swoim temperamentem i fantastycznym barwieniem. Dzięki pasji właścicieli – Jasona i Karen Kirk – kontynuatorów ponad stuletniego, okularowego rzemiosła Kirks Brothers, nadal tworzone są ręcznie prawdziwe okularowe dzieła sztuki.
Jakiś czas temu zaintrygował mnie model Horace w kolorze Matte Ice z najnowszej, jubileuszowej kolekcji Matte Cantena. Producent nie postawił tym razem na transparentną strukturę i intensywny kolor. Kolekcja Matte Cantena to matowe, o stonowanych barwach modele nazwane imionami członków rodziny Kirk’ów – Jarvis, Eden, Ezra, Horace. Moje serce skradła świetna, oldschoolowa rama z podwójnym mostem i formą przypominająca nieco zwariowany wielokąt. Barwienie Matte Ice jest strzałem w dziesiątkę dla osób nieco powściągliwych kolorystycznie, ale bezkompromisowych mając na uwadze formę oprawek. Oczywiście takie ubarwienie to również idealna propozycja na upalny dzień. Uwielbiam.

Dilem

Gdy przeglądałem Internet w poszukiwaniu wyjątkowych okularów i natknąłem się na ten konkretny model stwierdziłem, że koniecznie musi znaleźć się on w moim artykule, natychmiast napisałem do producenta z prośbę o wysyłkę okularów, a ten skontaktował mnie z przedstawicielem marki Dilem w Polsce. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że dystrybutorem tych opraw jest mój kolega z branży. Świat  jest naprawdę mały.

Widowiskowe, czarujące, bezkompromisowe, piękne i kunsztownie wykonane. Tak w kilku słowach podsumować mógłbym model okularów przeciwsłonecznych (o symbolu 3F00D), będących wizytówką zwariowanej, powstałej w 2006 roku francuskiej marki. Firma sporo eksperymentuje z formą, wykorzystując innowacyjne rozwiązania konstrukcyjne jak np. wyjątkowo funkcjonalne, wymienne zauszniki. Dilem (z franc. dylemat), to rozwiązanie na problem sztampowych, nudnych, o powtarzalnych kształtach opraw i okularów przeciwsłonecznych. Kto wie do czego jeszcze w kolejnych latach doprowadzą pasja i kreatywne pomysły założycieli marki – Daniela i Jerome’a. Kibicuję im mocno!

Blackfin Titanium Eyewear

Czy można połączyć super wytrzymałość okularów z ich wyjątkową lekkością, ergonomią i niepowtarzalną stylistyką? Włoski Blackfin udowadnia, że można. To marka, która wykorzystuje do perfekcji właściwości Aerospace Metalu (tytanu), od ponad 20 lat zgłębiając tajniki jego kształtowania oraz wzmacniania jego właściwości. 53 etapy produkcji, gdzie szczególną rolę odgrywa rzemieślnicza, pieczołowita praca pozwalająca stworzyć finalnie prawdziwe, okularowe dzieła sztuki. Dlatego nie dziwcie się, że męski model okularów przeciwsłonecznych (symbol TAO BF924) w barwach matowej, butelkowej zieleni stał się moją miłością od pierwszego wejrzenia. To kwintesencja stylu i zaawansowanej inżynierii. Front tej hipoalergicznej i bezniklowej oprawy został wykonany z jednego kawałka tytanu, a mostek oraz zauszniki z tzw. beta tytanu. Okulary natychmiast powędrowały na moją biznesową sesję foto jako główny jej atrybut. Zresztą, zobaczcie sami!


Bogner

To, że alternatywną modę da się ucywilizować i pojednać z casualowym, a nawet biznesowym dress codem można przekonać się na przykładzie wybranych przeze mnie okularów przeciwsłonecznych marki Bogner. Model ten jest w moim przekonaniu jednym z ciekawszych, przeciwsłonecznych unisexów tego sezonu. Oryginalny design idący w parze ze steampunkową stylistyką oraz jego funkcjonalność sprawiły, że jest to świetna propozycja zarówno dla osób wyjątkowo wrażliwych na światło słoneczne (to wynik obecności bocznych osłon), jak również właścicieli aut z nadwoziem kabrio. Stawiam, że takie rozwiązanie docenią też amatorzy górskich eskapad. Dzięki ich pragmatycznemu wymiarowi, świetnemu wykonaniu model ten nie zestarzeje się zbyt szybko.
W mojej garderobie znalazła się wersja w ciemno niebieskiej barwie, która świetnie komponuje się zarówno z kolorowym T–shirtem, dresem, jak i z biznesowym garniakiem. Przypominam, że jest to typowo unisexowy model, w którym płeć piękna także poczuje się oryginalnie i zjawiskowo.


Otro Eyewer

Scrollując Instagram jakiś czas temu natchnąłem się na artystkę, pasjonatkę okularów oraz założycielkę marki Otro Eyewear – Eridę Schaefer. Byłem zachwycony jej entuzjazmem, zaraźliwym uśmiechem i dizajnem opraw które zobaczyłem. Natychmiast rzucił mi się w oczy kobiecy model, który zachwycił mnie bezkompromisowym, odważnym kształtem oraz fantastycznym wybarwieniem. Ani się obejrzałem, a w moich rękach znalazła się paczka nadana wprost z brazylijskiego miasta Florianopolis!
Słowo „otro” w języku hiszpańskim oznacza inny. I rzeczywiście! Erida tworzy zupełnie inne i niepowtarzalne okulary, których bazą jest włoski acetat (m.in. płyta Mazzucchielli’ego), a pomiędzy dwoma jego częściami umieszczony i zaprojektowany przez nią, ręcznie malowany nadruk. Jej ogromna kreatywność, odwaga i artystyczna dusza sprawiają, że brazylijskiego handmade’u nie da się porównać z żadną inną marką okularów.


Parasite

Parasite to producent szalonych i wybiegających w przyszłość opraw okularowych, okularów przeciwsłonecznych oraz undergroundowych masek. Jako zwariowany entuzjasta okularowej mody nie czułbym się dobrze nie uwzględniając w moim zestawieniu powstałego w 2002 roku francuskiego, innowacyjnego i luksusowego brandu. Od dobrych kilku lat okulary te intrygują mnie swoim futurystycznym designem, świetnym wykonaniem i kolorystyką, a odwiedzając największe w Europie optyczne evanty zawsze na dłużej zatrzymuję się przy ich wystawienniczym stoisku. To zresztą marka dość często nagradzana podczas optycznych wydarzeń, czego z całego serca im gratuluję. To wyróżnienia za okularową niezależność, niesztampowość i odwagę.
Moim okularowym faworytem od Parasite (a wybór był prze…okrutnie trudny) stał się przeciwsłoneczny model, łączący owalny kształt lustrzanych soczewek ze stylistyką rodem z filmów sci-fi z charakterystycznym, podwójnym zausznikiem przypominający macki pasożyta (parasite to z ang. pasożyt). To idealna propozycja dla zdecydowanych i wymagających okularników.


Gouverneur-Audigier

W świecie okularów, wśród których dominuje przepych, kolor i wariacje kształtów odnaleźć można markę, dla której liczą się nieco inne wartości. To powstała we francuskiej kolebce okularów miejscowości Morez – manufaktura, która od 1878 roku w zgodzie z klasyczną elegancją i dbałością o najmniejszy detal, ręcznie tworzy prawdziwe dzieła sztuki. To okulary, które w pełni zasługują, aby na całym świecie mówiono o nich jako o prawdziwym, luksusowym produkcie „made in france”. Od lat marka Gouv/au wykorzystuje w produkcji szlachetne materiały opierając swoją produkcję przede wszystkim na tradycyjnych, owalnych formach oprawek.
Z całego portfolio marki moją uwagę zwrócił model oprawy z przeciwsłonecznym klipem, który stał się dla mnie minimalistyczną odpowiedzią na wszech i wobec królujący oversize. Perfekcyjnie wykonane, subtelne, bardzo wygodne i idealnie wymodelowane. To zaszczyt zakładać na nos okulary będące ważną częścią liczącego blisko 150 lat, francuskiego, okularowego rzemiosła.


Mad in Italy

Z okularami powstałej w 2010 roku włoskiej marki jest tak, że rozwiewają wszelkie wątpliwości w momencie kiedy założymy je na siebie. Z pełną odpowiedzialnością mógłbym powiedzieć, że to jedne z najwygodniejszych opraw oraz okularów przeciwsłonecznych, które kiedykolwiek leżały na moim nosie. A wierzcie mi – było tego naprawdę wiele! Mad in Italy to synonim szalonej, włoskiej kreatywności, bezkompromisowego wzornictwa i piękna koloru. To jednak nie wszystko. Ideą firmy jest także tworzenie ultrawygodnych, ergonomicznych i idealnie dopasowanych okularów.
Efekt ten został osiągnięty na przykładzie modelu, będącego innowacyjnym połączeniem nylonu, tytanu i metalu. Przy tym wszystkim elastyczność okularów Mad in Italy jest nieprawdopodobna. Sami zobaczcie na zdjęciach jak doskonale są wyćwiczone.

Piękno i różnorodność okularów to temat na tyle szeroki, że trudno byłoby go zmieścić w grubej książce, a co dopiero w niewielkiej, pierwszej części artykułu na moim blogu. Z roku na rok mam wrażenie, że biorąc pod uwagę okularowe wzornictwo powiedziane zostało już wszystko, ale nic bardziej mylnego! Okulary nieustannie zaskakują i będą zaskakiwać nas formą, kolorem i technologią.
Chciałem podziękować Ci za poświecenie czasu i przeczytanie artykułu. Nie wiem jak Ty, ale ja nie mogę już doczekać się na publikację jego drugiej części!

Pozdarwiam
Ghosteye

Jeśli masz pomysł na projekt współpracy – pisz na wspolpraca@ghosteye.pl

Luksus w kobiecym wydaniu

Mimo niewygodnych czasów, z którymi zmagają się rozmaite branże oraz mniejsze i większe biznesy w naszym kraju rynek dóbr luksusowych wbrew pozorom ma się całkiem dobrze. Choć dla niektórych może wydawać się to kuriozalne i niezrozumiałe (przecież znany wszystkim patogen sporo namieszał w kotle zwanym gospodarką), to jako Polacy coraz częściej siadamy chociażby za kierownicą aut marek kojarzonych z ekstrawagancją i prestiżem. Co ciekawe – w miejscu na podium wśród dóbr, po które sięgamy coraz częściej są luksusowa odzież, biżuteria i akcesoria. A jeśli o akcesoriach i biżuterii mowa, to przestrzeń ta obejmuje również luksusowe okulary.

Czy premium i luksus to to samo?

Niektórzy z nas określenia „premium” i „luksus” traktują jak synonimy. Tymczasem określenia te nie są jednoznaczne. Wyroby i marki premium są powszechne i dostępne dla ogółu konsumentów (czytaj – dla sporej grupy okularników). To produkty bardzo dobrej jakości o wyższej cenie niż ta ogólnie przyjęta dla danej kategorii produktu. W przypadku towarów luksusowych mamy do czynienia z mniejszą dostępnością towaru (elitarność), a jego wykonanie cechuje niezwykła dbałość o szczegóły. Cyfra na metce takiego produktu potrafi zwalić z nóg. W przypadku optyki okularowej luksus kojarzony jest między innymi z markami, których pokazy prezentowane są w stolicach światowej mody takich jak Paryż, Mediolan czy Nowy Jork.

„Marian, tu jest jakby luksusowo!”

Po luksusowe i drogie okulary najczęściej sięga płeć piękna. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze okulary stały się na przestrzeni lat elementem biżuterii, do której jak wiadomo bliżej jest kobietom. U kobiet siła „błyskotek” zdecydowanie bardziej niż u mężczyzn oddziałuje na daną stylizację i akcentuje atrybuty ciała. Nie trzeba być entuzjastą okularowej mody, aby wiedzieć, że do produkcji oprawek z wysokiej półki cenowej coraz powszechniej wykorzystuje się szlachetne kruszce, czyli typowe materiały jubilerskie uwielbiane przez słabą płeć.

Po drugie kobiety coraz częściej sięgają po zakup prestiżowych, okularowych marek wywodzących się z branży odzieżowej. Znane na całym świecie modowe brandy zadomowiły się na dobre także w salonach optycznych. Daje to możliwość kreowania swojego wizerunku spójnie z ulubioną marką ubrań, galanterii czy kosmetyków.

Po trzecie luksusowe, okularowe marki „stają na rzęsach”, aby prześcignąć się w wariacjach kształtów i w łączeniu ze sobą rozmaitych materiałów, czyli w szeroko rozumianym dizajnie. Fokus na płeć piękną w tym obszarze jest zdecydowanie większy. Kobieta – niezwykle wdzięczny obiekt w eksponowaniu okularowej mody i jej różnorodności odnajdzie dla siebie znacznie więcej fasonów, materiałów i kolorów niż mężczyzna. Niewątpliwie sprzyjają temu ogromne budżety poświęcane na reklamę i marketing, będące motorem napędowym popytu.

Nie tylko estetyka

Dzięki luksusowym i co istotne, dobrze dobranym okularom możemy sprawić, że jeden drobny detal podkreśli, a niekiedy zawładnie całą kobiecą stylizacją dodając jej klasy i sznytu. Warto abyśmy pamiętali też o jednym. Posiadanie na nosie markowych „kotów” nie kończy się na samej oprawie i jej wymiarze estetycznym. Pozostaje jeszcze funkcja korekcji i ochrony. To te właściwości decydują o tym jak widzimy i troszczymy się o nasz wzrok. Nie tylko prestiżowy logotyp na zauszniku, lecz przede wszystkim wspaniałe, ostre widzenie powinno być prawdziwym wyznacznikiem luksusu.

Ghosteye – Radek Wiktorowicz