okulary Silmo Paryż

Paryskie targi Silmo 2019

Ciekawi fotorelacji jednego z największych wydarzeń branżowych na świecie? Jakich laureatów poznaliśmy podczas tegorocznej edycji Silmo? Co przykuło największą uwagę odwiedzających? Przed Wami jeszcze ciepła relacja z Paryża.


No i jestem. W niekwestionowanej stolicy multi-kulti, królestwie żabich udek, ślimaków i nieprzyzwoicie drogich i pysznych makaroników. W mieście kontrastów, gdzie pomiędzy widokiem leżących na chodniku bezdomnych przewijają się dyskotekobusy z balującymi modelkami z fashion-week’a. Miejscu, od którego bardzo często wszystko się zaczyna. Tu przecież na rogu de Champs Elizee bryluje luksusowa kamienica Louis’a Vitton’a. To tutaj w 1837 roku powstał słynny Hermes – to te bajecznie piękne, kolorowe apaszki, które widzimy często w ekskluzywnych, lotniskowych butikach. Paryż to też matnia domów mody Christiana Diora, Huberta de Givenchy, Pierre’a Cardin’a, Yves’a Saint Laurent’a czy księcia biżuteryjnej mody – Cartier’a. To tutaj Christian Loubutin opatentował czerwoną podeszwę seksownych, kobiecych szpilek, a Rene Lacoste zielonego krokodyla z tenisowego outfitu. Nic dodać, nić ująć – Paryż to mekka mody, miasto sprzeczności i zagłębie światowej kultury.

Do Paryża wybrałem się nie tylko z czystej przyzwoitości – głupio byłoby prowadzić okularowego bloga i nie być na jednym z najciekawszych eventów optycznych na świecie odbywającym się od 1967 roku(!), ale także głodny nowości, ciekawostek i wszystkiego co mieści się w obszarze okularowego świata.

Wyjazd stał się też pretekstem do wykonania sesji zdjęciowej jednej z paryskich okularowych marek. Wkrótce przyjdzie czas, aby opowiedzieć także i o tym.

Silmo w liczbach

Trochę „suchych” danych. W czasie czterech dni (27-30.09) na terenie Paris Nord Villepinte, targi optyczne Silmo Paris skupiły na 80 tys. m2 ponad dziewięciuset wystawców, których produkty odwiedziło prawie czterdzieści tysięcy osób. Połowę z nich stanowili obcokrajowcy. Obszar targów stanowiły dwie hale podzielone tematycznie na jedenaście głównych sektorów. Wśród firm wystawienniczych naturalnie dominowali producenci opraw i okularów przeciwsłonecznych, soczewek okularowych i kontaktowych oraz sprzętu optycznego i okulistycznego. Pozostałą i wcale nie małą część stanowili wytwórcy różnorodnych akcesoriów optycznych, a nawet rękodzieła.

Francuska szkoła rzemiosła

Ledwo przeszedłem wejściowe bramki na dobre zatraciłem się na stoisku francuskiej, mistrzowskiej szkoły rzemieślników okularowych (French MOF Eyewear School), po którym krok po kroku oprowadził mnie Andrew Rynne – międzynarodowy koordynator marki pracujący w przeszłości dla wszystkich większych producentów opraw we Francji, zapalony kolekcjoner okularów, a prywatnie – przemiły człowiek. Główną ideą szkoły jest prowadzenie specjalistycznych kursów szkoleniowych autorstwa wybitnych, francuskich nauczycieli handmadu w zakresie tworzenia i personalizacji opraw rzemieślniczych. Z ciekawostek – wieloletnim działaczem szkoły był Bernard Lhospice – wyznalazca soczewki progresywnej Varilux.

Istna gratka dla okularowych entuzjastów. Na stoisku wystawienniczym French MOF Eyewear School można było od podstaw poznać handmadową produkcję opraw w zgodzie z kilkadziesiąt letnią, francuską tradycją. Czapki z głów!

And the winner is…

Kolejnym etapem zwiedzania był naturalnie maraton pośród stoisk wystawienniczych producentów opraw okularowych. Trudno wymienić wszystkie ciekawostki i innowacje prezentowane przez światowe brandy, niemniej jednak warto wspomnieć do kogo powędrowały prestiżowe Nagrody IOA / Silmo International Optician of the Year.

W dziedzinie innowacji statuetka powędrowała do niemieckiej marki Freisicht za drewniane oprawy z możliwością modelowania typowego dla innych materiałów wykorzystywanych w produkcji opraw okularowych. Wśród producentów opraw dla dzieci wyróżniona zostały ekologiczne, biooctanowe oprawki dla dwu-trzy latków Opalwith „Tartine & Chocolat TC AA353”. Modowymi strzałami w dziesiątkę tych targów okazały się oprawki Marni Cross (ME2632) od Marchon’a oraz „słońca” Soni Rykiel. Spośród okularów sportowych uwagę jury przykuła propozycja z portfolio Safilo – ultralekkie i mocne rozwiązanie dla entuzjastów jazdy na rowerze – „AttackmagMTB” marki Smith.

Kolejnymi lauretami zostali Johnson&Johnson za fotochromową soczewkę kontaktową Acuvue Oasis Transitions (swoja drogą – na pewno przetestuję i podzielę się spostrzeżeniami), Leica Eyecare za wprowadzenie nowej soczewki progresywnej Variovid Volterra, a także BBGR (Lumiz 100), jak pisze producent – za pierwszy instrumentalny protokół, który mierzy poziom indywidualnej wrażliwości na światło.

Kategoria „optical frame eyewer designer” oraz „sunglasses eyewear designer” to wyróżnienia kolejno dla marki Tarian i Caroline Abram.

Tegoroczne gremium targów przyznało także nagrody w kategorii „low vision” dla marki Voxiweb za wielofunkcyjne urządzenie dla osób niewidomych i słabowidzących, nagrodę specjalną dla marki Jacques Marie Mage za oprawę „Loewy”, nagrodę „1rst class” dla brandu Lightbird za oprawę „Planet” oraz w kategorii „special price”dla opraw Lexilens od producenta Abeye.

W uznaniu za profesjonalizm, kreatywność, przedsiębiorczość i zaangażowanie nagrody personalne tegorocznych Silmo 2019 powędrowały do prezydent Chadwick Optical w USA – Charlie Saccarelii, Brytyjczyka Andrew Keirl’a, Steve’a Stenersena z Nowej Zelandi, Thierry Caillat z Francji oraz Thomas’a Truckenbrod’a z Niemiec.

Francuska, różowa żandarmeria. Chyba tylko na Simo Paris można wtopić się w tłum odzianym od stóp do głów w najbardziej męskim kolorze. 😊

Silmo Paris to przede wszystkim ludzie, pasja, kreatywność i dążenie do celu. Bez względu na to skąd jesteś, w co wierzysz, w jakim języku mówisz i jaki masz kolor skóry.

Coraz częściej asymetria w optyce okularowej nie jest wybrykiem natury, ale staje się trendem coraz częściej widocznym na twarzach obywateli świata. Jedna z tych brendów, na widok których od razu śmieje ci się gęba – Wissing.

Przyznam, że nie tylko płeć piękna mogła nie mogła oderwać oczu od modowych, okularowych dodatków. Ghosteye – wersja Tinky Winky.

Parasite. Od jakiegoś czasu mam problem, aby zdefiniować tą francuska markę. Parasite to z ang. pasożyt. Póki co musi mi to wystarczyć.

Na stoisku Etnia Barcelona zza światów przygrywał hiszpańskie melodie David Bowie. RIP

Poziom aranżacji wielu wystaw określiłbym po prostu – „ na grubo”. Dlaczego by nie mieć selfiaka przy jednej z nich.

Jakiś czas temu dziewczyny z magazynu 20/20 EUROPE zaczęły mi kibicować na Ista. Przyszedłem osobiście i podziękowałem.

Paryskie targi zleciały w oka mgnieniu. Kameralne targi w Berlinie, na których byłem w ubiegłym roku zwyczajnie odpuszczam. Pozostaje mi uścisnąć dłoń wszystkim czytelnikom bloga w Karpaczu.

Do zobaczenia.

Ghosteye