okulary_zerówki

Okulary zerówki – czy warto je nosić?

Świat zwariował. Dzisiejsze czasy to indoktrynacja mody, wyglądu i pozorna przewaga (dobrze, że nie wszędzie) obrazu nad treścią. Chciałoby się powiedzieć – mamy kult (czy niewolnictwo?) fajnych ciuchów i facebook’owej jogi (to taka dyscyplina o puchar „miszczyni” pozowania). Zwycięzcą jest ten, kto się bardziej spodoba.

To trochę straszne, że w świecie internetów dla wielu ludzi większą obawę budzi rozmazana szminka na zdjęciu niż ortograficzne „bawoły” pod wpisem, który owa szminka ilustruje. To taka konfrontacja estetyki i oleju w głowie. Kiedyś jeden z motoryzacyjnych dziennikarzy opisując jeden z modeli włoskiej marki samochodów porównał ów mobila do pięknych, niewygodnych szpilek. To taki rodzaj satysfakcji i radości, który splata zazdrość koleżanki z odciskami na piętach. I żeby nie było, faceci lepsi nie są. A jakże. Kij, że kopci jak parowóz (mój Benz) , gwiazda na masce i tak błyszczy (albo jak mówią – bez gwiazdy nie ma jazdy).

Po co komu okulary, które nie korygują wady wzroku?

I tak pozwoliwszy sobie tytułem wstępu pożalić i przypomnieć, że czasami zbyt wiele rzeczy robimy tylko dla wyglądu, dopłynąłem do wyspy zwanej okularami. Podobne emocje bowiem może rozbudzać temat mojego artykułu. Bo po cholerę komuś na nosie okulary, które nie korygują wady wzroku, tylko…są, no i oczywiście wyglądają. Taka sztuka dla sztuki? Czy zatem ich właściwym i godnym miejscem powinien być wielki wór z napisem „bezużyteczne produkty optyczne”? No właśnie jak to jest z tymi zerówkami?

Jak sama nazwa mówi zerówki to zero korekcji (wady wzroku), a więc przede wszystkim estetyczna rola okularów jako stylistycznego dodatku czy elementu biżuterii.

okulary zerowki

Czy jednak jest to jedyna rola takich okularów?

Absolutnie nie. Kiedy to noszenie okularów przeciwsłonecznych (które nota bene są „bez mocy”) jest rzeczą ogólnie przyjętą, bo ich podstawową rolą jest ochrona przed słońcem, to okulary „zerówki” też spełniają ważną funkcję i nie mówię tu o kwestii wizualnej. Istotą są tutaj uszlachetnienia

To za ich sprawą okulary o jakich mówimy (jak również te z korekcją) pełnią ważną rolę z punktu widzenia medycznego. Należy jednak wprowadzić tu pewną jasność podziału na gotowe sklepowe „zerówki” (najczęściej z dalekiego wschodu) oraz okulary „bez mocy”, które wykonamy w salonie optycznym kierując się odpowiednim dla nas wyborem uszlachetnienia. Co do tych pierwszych, jak producenci podają (i tak pewnie jest), prawie wszystkie tego typu produkty posiadają ochronę UV 400, a to już istotny argument prozdrowotny (niestety prawie zawsze nie posiadają powłoki antyrefleksyjnej). Niemniej jednak mój stosunek do tzw. gotowych „zerówek” i tak jest ambiwalentny, bo jak tu (kierując się ceną jako odzwierciedleniem jakości produktu) wytłumaczyć koszt całych okularów w cenie jednej soczewki z powłoką antyrefleksyjną zakupionej u optyka?

Jeśli zerówki, to raczej od optyka

Bardziej odpowiedzialnie możemy pokierować wyborem „zerówek” zamawiając je w optyku, ponieważ na starcie wybierzemy zwyczajnie lepszy produkt. Mam tu na myśli szkła okularowe (kwestię „jednorazowych” oprawek odłóżmy na bok). Rodzajów rozwiązań, w które możemy wyposażyć nasze okulary jest naprawdę sporo. Opowiem Wam o najważniejszych.

Jak wcześniej wspomniałem nasze okulary mogą (powinny) posiadać podstawowe uszlachetnienie jakim jest powłoka antyrefleksyjna. Jak sama nazwa mówi odbija ona refleksy świetlne, dzięki czemu chroni oczy przed zmęczeniem, wpływa na lepszy kontrast widzianego obrazu, a co za tym idzie także na bezpieczeństwo „za kierownicą”. Jak już jesteśmy przy samochodach, to noszenie okularów bez powłoki antyrefleksyjnej przyrównałbym do jeżdżenia autem bez wspomagania kierownicy. Niby można…ale po co się męczyć?

Okulary i komputer

W moim przekonaniu połączenie doskonałe. Jeśli rodzaj Waszej pracy lub hobby wymusza kilkugodzinne wpatrywanie się w ekran monitora, tabletu czy smartfona doskonałym rozwiązaniem w okularach „zerówkach” (i zresztą każdych innych z korekcją) będzie powłoka, która chroni wzrok przed promieniowaniem niebieskim. Zapytajcie o nie swojego optyka. Rozwiązanie nie najtańsze, ale warto.

Dla tych z Was, którzy będą z zerówek korzystać nie tylko w zamkniętych pomieszczeniach korzystne będzie obok powłoki antyrefleksyjnej posiadanie pełnej ochrony UV. Szkła okularowe z tym uszlachetnieniem będą odbijały od swojej powierzchni szkodliwe dla naszych oczu promieniowanie UVA i UVB.

Pamiętajcie także, że okulary bez korekcji możecie nosić w postaci okularów fotochromowych czy też okularów z superwytrzymałymi soczewkami typu Trivex . Wszelkie szczegóły dotyczące tych rozwiązań opisałem w linkach powyżej.

Okularowy kompromis

Jak sami widzicie okularowych udogodnień, które służą zdrowiu Waszych oczu może być wiele i nie musi temu sprzyjać wada wzroku. Dlatego zerówki (zwłaszcza te wykonane przez optyka) będą znakomitym rozwiązaniem niemalże dla każdego. Dzięki temu w ciekawy sposób możecie połączyć swój nowy wizerunek i ciekawą stylizację ze zdrowiem Waszych oczu. To właśnie kocham w okularach najbardziej.

2 komentarzy

  1. Wrz 20 2018 at 11:15 AM

    ciekawy artykuł

    1. Paź 28 2018 at 8:44 AM

      Dziękuję 🙂