Motor Show 2018

O Poznańskim Motor Show 2018 w kontekście okularów #1

Tym razem coś co tygryski lubią najbardziej. Ponoć największe wydarzenie motoryzacyjne w Polsce – Poznański Motor Show 2018, czyli mnóstwo motoryzacyjnych nowości z ponad 30 europejskich fabryk.


Nie mogłem tego przepuścić. Tylko dlaczego jaram się 4 kółkami na okularowym blogu? Jest kilka powodów. W Poznaniu doszukałem się ich siedem: Bentley, BMW, Ferrari, Jaguar, Porsche, Rolls – Royce i Mercedes. 

Obecnie logo samochodów klasy premium coraz częściej zobaczyć możemy na odzieży, obuwiu tudzież kosmetykach, a więc na towarach nie związanych bezpośrednio z motoryzacją. Producenci kreują w ten sposób swój branding. Pozwalają właścicielom aut demonstrować przynależność do ulubionej marki (czyt. szpanować). Tym bardziej że mowa zwykle o produktach wysokiej jakości. Kilka firm stworzyło w ten sposób biznes na naprawdę dużą skalę. W kontekście branży z jaką jestem związany kapitalne jest to, że swoje Porsche możesz zaparkować zarówno w garażu jak i na swoim nosie. Tak, dokładnie. Znak firmowy pojazdów, które wymieniłem występuje na oprawkach korekcyjnych i okularach przeciwsłonecznych.

BMW na Twoim nosie

Pierwsza marka, z moim ambiwalentnym stosunkiem co do niej zarazem – to chyba za sprawą typowego polskiego gangsta (E46 w cenie dobrego roweru, dres i kajdan) jest BMW, które uruchomiło produkcję okularów na podstawie umowy licencyjnej z firmą Aspex Eyewear (40 lat w branży). Oprawki okularowe bawarskiej marki cechuje dbałość o szczegóły, wysoki kunszt wykonania w oparciu o zastosowanie materiałów z tytanu, octanu i stali nierdzewnej. Producent położył wysoki nacisk na trwałość swoich produktów. Wśród opraw korekcyjnych i słonecznych z
błękitno-białym logo przeważają modele męskie oraz unisex. Osobiście kilka modeli wpadło mi w oko, natomiast w swoim garażu chętnie zaparkowałbym prezentowany na targach Motor Show 2018 model I8 Roadster.

 

(z lewej okulary BMW)

Motor Show 2018 – marka „B” 

Uosobienie prestiżu, luksusu, ponadczasowej elegancji, klasa sama w sobie – Bentley. To jest właśnie moment, kiedy wypycham z ogrzewanego garażu pod wiatę elektryka I8, a na jego miejsce stawiam nowego SUV-a „Benka”(Bentayga). Gdzieś kiedyś usłyszałem, że  potwierdzeniem tego czy wybraliśmy odpowiednie dla siebie auto jest to, że za każdym razem po jego zaparkowaniu będziemy odwracać się za nim jak za piękną dziewczyną. W przypadku Bentleya nie robiłbym tego. Postawiłbym w garażu wygodny fotel i lodówkę z piwem i patrzył cały czas. Piorunujące wrażenie.

Bentley Motors wraz z nie byle kim, bo z firmą Estade zaczął ręcznie produkować ekskluzywne okulary przeciwsłoneczne i oprawki korekcyjne w 2010 roku. Dla wyjaśnienia dodam tylko, że założyciel Estede – Albtecht F. Rosenauer to współautor koncepcji takich jak Porsche Design, Alfred Dunhil czy Carrera. Każdy okularowy model Bentleya wytwarzany jest na zamówienie. Jego ilość podlega ścisłym limitom. Jak na Bentleya przystało nie dziwi fakt, że głównym kruszcem wykorzystywanym do produkcji jest 18K złoto, ale także srebrny pallad, platyna (!), tytan, róg bawoli oraz fornir. Zakupione okulary możemy przechowywać w futerale, aż głupio użyć tu tego słowa, wykonanym z dokładnie tej samej skóry, którą rozkoszować się możemy siedząc za sterami brytyjskiej ikony luksusu oraz w pudełku ekspozycyjnym przypominającym kokpit limuzyny. Jak pisze o swoich dziełach sztuki sam Bentley Eyewear – to „celebracja ekskluzywnego piękna i prestiżu dla nielicznych”. No i teraz najlepsze. Jeśli chcielibyśmy odnieść średnią wartość okularów Bentleya do… aut z koncernu VW to najtańsze  z nich – słowo to ma tutaj znaczenie dosyć kontrowersyjne, odpowiadać będą fabrycznie nowemu Polo z silnikiem 1.0 TSI. Górna granica to poziom cenowy grubo dopasionego Golfa R !!! Także ten…

 

bentley okulary

luxexpose.com/bentley-eyewear-is-made-of-beta-titanium-fused-with-23-5k-gold-palladium