O Poznańskim Motor Show w kontekście okularów #2

Z Wielkiej Brytanii i wygodnej skórzanej kanapy (pierwszy wpis z serii znajdziecie tutaj)  przenieśmy się teraz do słonecznego Maranello i opinających nasze plecy sportowych kubełkowych foteli. Ferrari to jedna z nielicznych marek, gdzie w każdym modelu odzianym w czerwone szaty każdy facet i tak poczuje się męsko. Mimo, że w Poznaniu nie było nam dane zobaczyć flagowej czerwieni, to i tak mieliśmy możliwość podziwiania dwóch łakomych kąsków z ciemniejszą karnacją. Pierwszy z nich – następca Californi T – Ferrari Portofino oraz model 488 Challenge w barwach katowickiego Racing Teamu.


Ray-Ban by Ferrari

Ale wróćmy do tematu przewodniego. Obecnie okulary sygnowane logiem Ferrari produkowane są w symbiozie z Luxottica Group, a ściślej z marką Ray-Ban i Oakley. Poprzez wykorzystanie odpowiednich materiałów i kolorystyki produkty z logiem czarnego, wierzgającego konia zyskują typowy dla marki sportowy włoski temperament. Muszę przyznać, że wygląda to całkiem dobrze, zwłaszcza w wykonaniu firmy Ray-Ban, która nadała nazwę sportowej kolekcji – Scuderia Ferrari, nawiązując w ten sposób do sportowej dywizji F1, stworzonej przez wielkiego Enzo. Modowi designerzy stanęli na wysokości zadania. Paleta kolorystyczna okularów w zgodzie z gamą barw modeli ferrari, lekki i solidny materiał oprawki (tzw. PEEK) i znany wszystkim sportowy logotyp na zauszniku i soczewce okularowej, co do której jakości nikogo nie trzeba przekonywać. Tak więc Panie i Panowie, jeśli macie „połówkę” ze sportowym motorowym zacięciem i budżet giftu w okolicy 1 tys. zł to nie ma się co zastanawiać…

Hybrydowa historia

Skoro mówimy o rasowych sportowych doznaniach skierujmy się na północny wschód, do stolicy Badenii-Wirtenbergii, czyli do niemieckiej miejscowości Stuttgart – kolebki Porsche. Na Poznańskim Motor Show 2018 łakomych kąsków dla fascynatów marki było co nie miara. Moją szczególną uwagę zwróciło jeszcze „ciepłe” (po premierze w Genewie) nadwozie nowej Panamery Sport Turismo. Spośród jej pięciu wariantów na uwagę zasługuje wersja Panamera 4 E-Hybrid, która pokazuje jakie piękne koło toczy historia. Co mam na myśli? Nie wiem czy wiecie, że sam Ferdinand Porsche swoją przygodę z motoryzacją rozpoczynał od produkcji samochodów elektrycznych oraz hybrydowych (tak – hybrydowych – nie pomyliłem się). Mógłby być zatem dumny z kierunku rozwoju firmy, która po ponad stu latach wraca do swoich korzeni. Oczywiście historię marki w kontekście historii Polski nie należy opisywać w samych superlatywach (wiemy dla kogo w przeszłości odbywała się produkcja i kto pracował w owych zakładach samochodowych). Ale, na tym skończę swój patriotyczny wątek. Wracamy do Poznania. Porsche naprawdę zadbało tu o swój wizerunek. Kilka 911-stek (z GT3 Cup włącznie), topowe wersje Boxter,Cayman,Macan,Cayenne – kwintesencja sportowej motoryzacji. Brawo.

Motorshow2018-2

Tytan i poliwęglan

A jak się to ima z naszymi okularami? Porsche Design to firma z tradycjami, którą zapoczątkował najstarszy wnuczek Ferdinanda (Ferdinand Aleksander).To jedna z najbardziej prężnych marek produkujących gadżety, ubrania i akcesoria (w tym okulary) wykorzystujących przy tym motoryzacyjny fenomen. W przypadku Porsche Design mamy do czynienia z „producentem pełną gębą” dla którego określenie premium jest w pełni zasłużone. Piękne, nowoczesne kształty oprawek w ekskluzywnych modelach przeciwsłonecznych od 1978 roku wyposażone są w tzw.inteligentny mechanizm wymiany soczewki. Ciekawe rozwiązanie. Porsche, jak można się tego spodziewać stawia na lekkość i trwałość komponentów (tytan w oprawkach, poliwęglan w soczewkach). Warto przyjrzeć się temu nieco bliżej. Czuję,że wkrótce spotka Was blogowa niespodzianka związana z Porsche Design – oczywiście w kontekście opraw okularowych i okularów przeciwsłonecznych…